15 sty 2016

Warszawski paw, czyli staromiejski koszmar, pardon, office building na Senatorskiej

Jakiś czas temu na miejscu parkingu przy Senatorskiej, między Miodową a Podwalem, wyrósł budynek. To zapewne dobrze, bo parking, mimo iż potrzebny, wyglądał w tym miejscu tak se. Niestety, budynek ów - nie wiem, jaką nosi oficjalną nazwę, bo teraz byle biurowy kupsztal jest plazą czy ofis hałsem - jest słaby. Oczywiście, doktryna, zakazująca "udawania zabytków" miała tu zapewne duży wpływ, ale on i bez niej jest słaby. Zwykły, chamski biurowy klocek, w którym, w ramach "rozrzeźbienia elewacji" ściany udekorowano płytami, wyglądającymi, jakby ktoś przejechał po nich grabiami. Do tego pseudostarówkowy (ale tylko nawiązujący!) dach i OCZYWIŚCIE to łajno musi być wyższe od otoczenia. Zaraz ktoś powie, że mogło być gorzej - pewnie i tak, ale za każdym razem, gdy idę na Stare Miasto - a chadzam często - zbiera mi się na wymioty. Zresztą, gdybym rzygnął na elewację tego cuda, byłaby ona, śmiem mniemać, ciekawsza. Żeby to coś chociaż było wykonane z jakąkolwiek fantazją - ale niestety, bryła i wykończenie są finezyjne niczym kawowy bełt z mlekiem w papierowym kubku.

Przed nami kilka zdjęć, dokumentujących znikanie niezabytkowej, acz całkiem sympatycznej kamieniczki z lat osiemdziesiątych XX w. oraz powstawanie tego czegoś, co stoi tam obecnie.


Take 1
Widok spod kamienicy Johna: 9 X 2013 oraz 31 XII 2015



 Take 2
Widok od Podwala: 9 X 2013 oraz 31 XII 2015



 Take 3
Widok z pl. Zamkowego 28 XII 2013 oraz niemal dokładnie dwa lata później,  31 XII 2015


Take 4
Widok z Miodowej: 1 V 2014 oraz 31 XII 2015

Gdyby ktoś znalazł się na miejscu i zrobiło mu się bardzo niedobrze, w podziemiach kamienicy Johna, przy schodach ruchomych, jest darmowa toaleta. 

17 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. R.I.P. Plac Zamkowy 1818-2015

    OdpowiedzUsuń
  3. przede wszystkim jest za wysoki. Po jaką ch......zrobiono ten czub na dachu, wygląda to jak czyrak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako rekontra - przypomniała mi się starówka w Budapeszcie i tamtejszy modern hotel światowej sieci, któren tak jest wtopiony w tkankę zastaną, że za pierwszym razem go minąłem bez zwrócenia uwagi, że coś tu nie halo. Dopiero jak mnie napomniano, to zwróciłem uwagę, że faktycznie - jest całkiem inny, a mimo to - dopasowany. Eh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba inną starówkę widzieliśmy, bo Hilton w Budpeszcie jest przepaskudny i od strony rzeki masakruje wręcz starówkę.

      Usuń
  5. gdy widziałem zdjęcia, to mnie nie odrzucał - ot, biurowiec bez zalet, ale bez specjalnych wad.
    dopiero, gdy zobaczyłem gotowy na żywo - tuż OBOK kamienicy Johna, to coś się we mnie urwało i opadło. zaiste jest tępy. przez kontrast z wyżej wspomnianym budynkiem to widać szczególnie. zwłaszcza, że ma niemal te same gabaryty elewacji od placu.

    żal przy tym kamieniczki (oczywiście udawanej pseudomakiety), która stała tam wcześniej. można ją było zachować a narożnik zostawić wycofany, tzn. ze skwerkiem. właśnie by niepotrzebnie nie konkurować z bezkonkurencyjnym rokokoko z drugiej strony Senatorskiej. i urbanistyce by to nie zaszkodziło.

    a sam nowy budynek mógłby też być "udawaną pseudomakietą", niczemu by to nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie.

    lecz cóż - doktryna, brak czasu, zdolności i pieniędzy.
    jednym słowem: współczesna architektura ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ok - gwoli ścisłości: można tam było też wstawić dizajnerski gadżet a la muzeum w Grazu (nie mówię, że taki właśnie, ale że coś w tę stronę - zdecydowanego kontrastu), ale to wymagałoby już superwyczucia, umiejętności i wyważenia.
    daltego, dla bezpieczeństwa, wolałbym tam architektoniczną kontyunuację Podwala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego wolałem parking. Dopóki istniał, było spektrum możliwości. Można było mieć nadzieję (łudzić się?), że jest szansa, że będzie ładnie.

      Usuń
    2. Mnie zastanawia, dlaczego w latach 80 XX w. można było dorobić pseudokamieniczkę, na widok której treść żołądkowa nie robiła comebacku, a teraz nie można.

      Usuń
    3. kwestia mody. wtedy był postmodernizm i takie rzeczy uchodziły za normalne jeśli nie wręcz pożądane. teraz jest postpostmodernizm i są zakazane. najgorsze jest właśnie to stadne myślenie architektów a przede wszystkim krytyków architektury.

      Usuń
    4. Czyli teraz czekamy na postpostpostmodernizm?

      Gdyby to postawili na Białołęce albo na Nowolazurowej, byłoby tylko zabawne. Ale w umiejscowieniu faktycznym jest to okropne.

      Usuń
  7. jak dla mnie za sztuczny, za nowy a może zbyt udający stary...dziwadło! Faktycznie obłożyć "lustrami" to przynajmniej odbije się wszystko co dookoła a ukryje tę nowość!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bombkę jakąś na to zrzucić czy jak? Tylko żeby ludzie nie ucierpieli. Niczemu nie są winni, poza d.....m, architektem z Koziej Wólki, nuworyszem "warszawiakiem".
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyżby Warszawa stała się poletkiem doświadczalnym dla tych nieudaczników?

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyżby Warszawa stała się poletkiem doświadczalnym dla tych nieudaczników?

    OdpowiedzUsuń
  11. Bombkę jakąś na to zrzucić czy jak? Tylko żeby ludzie nie ucierpieli. Niczemu nie są winni, poza d.....m, architektem z Koziej Wólki, nuworyszem "warszawiakiem".
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń