10 gru 2015

Poczciwa Starówka ...przepraszam, Stare Miasto. I Mariensztat. I frytki do tego.

Przyjrzyjmy się zmianom, bądź też ich brakowi, na zdjęciach staromiejskich i okolicznych z albumu Edwarda Hartwiga, który został wydany w 1984 roku (album, nie p. Hartwig) i zatytułowany z wyobraźnią "Warszawa" (patrz: źródła). Współczesne zdjęcia to rok 2015.


 Kamienne Schodki, po któych bez przerwy ktoś bezmyślnie łazi i przez to nie mogę robić zdjęć. Schodki powinny być do fotografowania a nie do łażenia, nie? Tak samo jak chodniki są do jeżdżenia rowerem.


 Widok Starego Miasta od strony skarpy.



 Tu niezupełnie mi wyszło, bo akurat wyszło. Słońce, znaczy się. I nie dało mi sfotografować spokojnie domów przy Bugaj (Marcinie, dlaczego nie wstałeś o czwartej rano, kiedy słońce jest z drugiej strony?).



Miała baba koguta, wsadziła go do buta. A przekupka pani Zbrożyny dzierży nie tylko kurę w koszu, ale i ostatnimi czasy malowniczy znak drogowy, oznaczający parking i zakaz postoju jednocześnie. Czyli że nie zatrzymujemy się w celu zakupu drobiu, jeno podjeżdżamy jak w Makdrajwie.

6 komentarzy:

  1. No pacz, a na ostatnim udało Ci się nieludzko! BTW Kamienne Schodki bezludne to chyba rzeczywiście tylko o 4. rano. Znaczy jakiejś 6. czasu zimowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Betonowy taras (na Gnojnej Górze) zburzył, ludzi przegonił, kościół zielenią zasłonił...

      Zrobi wszystko, żeby w-i-dz były ciekawsze.

      Usuń
  2. Poniżej Kamiennych Schodków, przy Bugaj 8, przed wojną mieszkała moja mama. Teraz jest tam parking. I przesunięta w kierunku mostu Szlenkielera (czyli chodniczek wzdłuż zamkowego płotu). Oj, chyba mnie nostalgia wciągnęłą... Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale się ktoś postarał o grozę na cz-b zdjęciach z lat 80.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mistrz Hartwig we własnej osobie :-)

      Usuń
  4. a frytki gdzie? to nieuczciwe, narobić reklamy i nie wywiązać się.

    OdpowiedzUsuń