6 gru 2015

Plac Zamkowy 1996-2015 z drobnym ficzeringiem


 Młodsi wiekiem (i stażem) warszawiacy nie pamiętają zapewne, że kiedyś plac Zamkowy był zupełnie przejezdnym miejscem. Ba, była nawet na nim pętla autobusowa! Dziś nie do pomyślenia. Zdjęcie z kolumną Zygmunta sugerować może, iż samochody wjeżdżały i parkowały niemal na kolumnie, choć w okresie, gdy je wykonano, sam plac był już wyłączony z ruchu i funkcjonował podobnie, jak dziś.



 To zdjęcie wykonałem nieco bliżej niż oryginał, bo przed zamkiem coś się rozstawiło i uniemożliwiło mi normalne cykanie. Widok w stronę kościoła św. Anny.



 To Canaletto (na ficzeringu) z 1774 r.

 A tu - w trochę inną stronę - zdjęcie cyknął Jan Morek.

No to i ja cyknąłem podobnie, jak J. Morek, tylko z dołu. W kadrze załapał się z prawej strony nasz nowy zabytek na Starówce.

Fotografie archiwalne pochodzą z wydanego w 1996 r. albumu "Warszawa" ze zdjęciami Jana Morka (vide: źródła).

12 komentarzy:

  1. Z jednej strony Plac Zamkowy jest tylko Zamkowy,/pozbawiony choćby polityki, tej współczesnej.../ ale lubię to miejsce. Oczywiście gdy nie patrzę na dominujący Stadion...Właściwie można tu stać/siedzieć i patrzeć okiem/obiektywem.
    Zestawienie super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię Placu Zamkowego.

    Obecnie nieco mniej, niż dawniej, ale wciąż jeszcze dość daleko choćby do obojętności. Lubię poszczególne budowle przy nim stojące, a całości nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, obiekty są cacy, np Stadion.

      Usuń
    2. O tak, stadion najbardziej. Tylko coś go czasem zasłania, zburzyłbym to.

      Usuń
  3. A ja lubię, nawet bez autobusów, za to z Zamkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też. taka namiastka Piazza del Campo: konchoidalnego zagłębiającego, brukowanego...

      Usuń
  4. pamietam, jak jeżdziły tamtędy autobusy, bodajże 125, ogórek. Wysiadało się i można od razu było pójść ulicą do katedry. Ale było to bardzo dawno temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, 125 jeździło do mojej babci, na Dąbrowskiego. Przystanek był przy Kazimierzowskiej. Potem skasowano tę linię (odrodziła się lata później w zupełnie innym miejscu).

      Usuń
    2. Jeszcze wcześniej, niż przy Kazimierzowskiej, był na Dąbrowskiego przy Łowickiej. Zatoka istnieje do dziś. Domyślasz się, co dziś w niej parkuje.

      Usuń
    3. Tak, wiem, że jeździł na Łowicką. Chodziło mi o to, że ja wysiadałem przy Kazimierzowskiej. A zatoczka, no curz.

      Usuń
  5. Pamiętam postój taksówek niedaleko, ale pętli autobusowej już nie. Miałam ją na pocztówkach, ale rzadko tu bywałam autobusowo, chyba za "moich" czasów już nie funkcjonowała. W kążdym razie dużo bardziej wolę nowy plac bez samochodów niż stary, choć jak widac na fotkach, amochody czasem tam wpuszczają z różnych okazji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba jeszcze linie 107 i 144 tam krańcowały

    OdpowiedzUsuń