3 lis 2015

Mazowiecka i plac Małachowskiego dwadzieścia lat temu

W czasach studenckich (i wcześniejszych) nie bywałem na Mazowieckiej częstym gościem, bo i po co. Już częściej zjawiałem się na Kredytowej, bo był tam sklep muzyczny "Rondo", no i oczywiście księgarnia z podręcznikami. A Mazowiecka była dla mnie wówczas zawsze jakaś taka nijako-zapyziała. W zasadzie to i dziś taka jest, tylko częściej nią chadzam. A, no i powstało przy niej parę knajp, które ożywiają krajobraz (zwłaszcza, gdy leżą przed nimi pijane osobistości).


Widok w stronę pl. Małachowskiego.


Detal z Muzeum Etnograficznego, czyli dawnego Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego.



I na koniec kościół ewangelicko-augsburski.

Fotografie archiwalne pochodzą z wydanego w 1996 r. albumu "Warszawa" ze zdjęciami Jana Morka (vide: źródła).

3 komentarze:

  1. Nie wtrafiłeś w te same okna Muzeum Etnograficznego :-) To, co na starym zdjęciu było lewym oknem, u Ciebie jest prawym (poznać po rzeźbach) :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. w czasach studenckich bywałem często na Mazowieckiej, bo były tam: księgarnia w Domu Plastyka, wystawy tamże, duży sklep płytowy obok, księgarnia na rogu Świętokrzyskiej...
    natomiast na Kredytowej bywałem rzadko, bo po co? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. W czasach studenckich (i nie tylko) bywałem i tu (na Mazowieckiej, gdzie w Składnicy Księgarskiej pracowała moja mama), i na Kredytowej, bo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń