16 paź 2015

Most Poniatowskiego rozsypany w 1986 roku i zsypany obecnie

My w Warszawie ("wy w tej Warszawie") mamy co jakiś czas tak, że nasze mosty albo są przez kogoś wysadzane, albo niszczone przez krę, albo są podpalane, lub też same się rozsypują. To ostatnie spotkało most Poniatowskiego, który po odbudowie powojennej został pozostawiony sam sobie i po prostu po czterdziestu latach zaczął wręcz błagać o remont, który ostatecznie nastąpił. Okres przed i w trakcie remontu można obejrzeć na fotografiach Tomasza Gawałkiewicza, które opublikowała "Stolica" (nr 2/86). Zobaczmy, jak to wszystko wygląda trzy dekady później (2015).



 Widok z Al. 3 Maja.



 Jeden z filarów i efektowne zejście - niedawno wyremontowane, ale już od strony ulicy uświnione sprayami.


 Jedna z kilku mostowych syrenek.



I przejazd przy Kruczkowskiego.

14 komentarzy:

  1. Most Poniatowskiego ze wszystkimi "podległościami" to najładniejszy most w Warszawie, poszerzony i nadal oblegany. położony przecież w samym centrum. Pamiętam tamten remont, mieszkałam wtedy na Grochowie....

    OdpowiedzUsuń
  2. pamietam ten most jako dziecko - przejście schodami to był horror. Doznania zapachowe, ale też i natury kryminalnej.

    OdpowiedzUsuń
  3. eee... syrenka to tam jest chyba tylko jedna, a na pozostałych "plakietach" herby innych miast ówczesnego "priwislinia"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd. Syrenek jest tam w cholerę - także w i na basztach.

      Usuń
    2. Teraz jakieś elementy będą się dublować, bo kilka dni temu wyciągnęli z dna Wisły detale ozdobne, które spadły po wysadzeniu mostu w 1915 przez Rosjan.

      Usuń
  4. Przeczytałem Twój blog od deski do deski! Dzięki za podróż do przedwojennej Warszawy, w lata prl, w czasy dzieciństwa i w lata 90 - młodości. Super blog. Pozdro również dla stałych komentatorów - macie wszyscy wspaniała wiedzę o naszym mieście. Na podstawie waszych blogów powinno uczyć się obowiązkowo historia miasta w warszawskich szkołach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdyby stało się to obowiązkiem szkolnym, to już nikt przenigdy by się tym tematem nie zainteresował ;-)

      Usuń
    2. Bardzo mi miło, jestem ciekaw ile czasu zajęła ta lektura, biorąc pod uwagę, że blog ma już 6 lat... zapraszam do śledzenia :-)

      Usuń
    3. Hmm. Coś na początku września lub pod koniec sierpnia zacząłem go gruntownie czytać. I teraz skończyłem.

      Usuń
  5. na czas remontu Poniatowszczaka zbudowano tymczasowy Most Syreny, który przetrwał aż do czasu, gdy zastąpił go Świętokrzyski. tera to nam nie budują zastępczych przepraw, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po co Ci zastępcza przeprawa, skoro i tak tam nie jeździsz? ;-)

      Usuń
    2. Jak Er będzie miał paszport, to może w końcu zacznie ;)

      Usuń
  6. Poniatoszczak (bez 'w', bardzo proszę) nie był "pozostawiony sam sobie" po odbudowie, bo w latach 63-66 został przebudowany i poszerzony.

    OdpowiedzUsuń