20 wrz 2015

GTWB XCV - "Warszawskie światy równoległe", czyli Tarchomin 1982-2015

Po raz pierwszy na blogu pojawia się słynny i sensacyjny Tarchomin, osiedle powstałe w latach osiemdziesiątych, dziś należące do kultowej, w pewnym sensie, dzielnicy Białołęka (zostawcie tych ludzi). Dopóki nie powstał most Grota, wyprawa na Tarchomin musiała być niczym statkiem do Młocin, ale i tak dopiero most Północny (MSC) otworzył mieszkańcom północno-wschodnich rubieży wrota do Warszawy. Lewobrzeżnej, znaczy.

Z powodu swojego położenia, acz nie tylko, Tarchomin pozostaje dla mnie światem równoległym. Gdy znajdę się w tej "starej", wielkopłytowej części, to jeszcze jak cię mogę, ale jeśli dane mi jest przemieścić się na Nowodwory, to jest to już eee inny świat.


Jacek Sielski sfotografował osiedle w 1982 roku dla "Stolicy" (nr 34/82) a ja - w towarzystwie i z pomocą H_Piotra - 33 lata później. Jak zwykle, większość osiedla pożarła zieleń, ale może to i dobrze.


 Rejon ulicy Porajów a konkretnie bloki przy, jeśli mnie pamięć nie myli, Śreniawitów.


 Te same bloki z drugiej strony (ulica się wije w osiedlu, zatem możliwości "drugich stron" jest bardzo wiele.




A to widok z Porajów na DH Tarchomin - z powodu zieleni (której mamy tak mało) ujęcia nie da się dokładnie powtórzyć i z kilku przymiarek wybrałem dwie najbardziej przypominające oryginał.

A komu mało... to w następnym wpisie Tarchomin AD 1984!

14 komentarzy:

  1. blisko była fabryka domów. a fabryki domów były blisko elektrociepłowni - dużo surowca w postaci pyłów. wszystko było zaplanowane i racjonalne. i komu to przeszkadzało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za komuny by... przepraszam.

      Usuń
    2. Bloki są zbudowane z pyłu?

      Usuń
    3. przejęzyczyłem się - nie z pyłu a z popiołu. tak.

      Usuń
  2. Moim zdaniem w ostatniej "trójparze" drugie foto wyszło bardzo dobrze. Ja w sumie lubię zieleń na blokowiskach, dzięki niej w ogóle da się tam mieszkać. Nie mogłabym mieszkać na betonowych Kabatach, gdzie są tylko strzyżone trawniki pięć metrów wokół bloku i dalej płot. Błeh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda. ja w ogóle lubię zieleń. i prawda, że mamy jej w Warszawie za mało ;-)

      Usuń
    2. mieszkam w srodmiesciu i mam morze zieleni w około. Kierunek Skarpa i Powiśle.

      Usuń
    3. Phi, mieszkałem na Koszykowej i całą drogę do podstawówki i liceum na Nowowiejskiej miałem pod drzewami. I to za PRL'u!

      Usuń
    4. Phi, ja miałem zieloną piżamę, jak byłem dzieckiem.

      Usuń
    5. Mało zieleni mamy w Warszawie, a nasza wspólnota zadecydowała o wycince kilku drzew pod blokiem i przycięciu sporej ilości gałęzi, bo za dużo tych drzew widać mieli, a co za dużo, to ponoć niezdrowo. Jak wycinali drzewa, to płakałam i chciałam całą kamienice gołymi rencamy wydusić...

      Usuń
  3. Cóż największy problem tamtych rejonów, najpierw fabryka Domów ale najgorzej pachniała Czajka, teraz bywam tam sporadyczne ale zapach z oczyszczalni 'szedł" po cały Tarchominie, oni po prostu nie czują, przyzwyczaili się. Na szczęście urosło zielone i wchłania i zasłania...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze zdjęcie najbardziej mi się podoba. Widziałeś nowy model Syrenki?

    OdpowiedzUsuń
  5. Cała przyjemność po mojej stronie, kłaniam się i polecam na przyszłość ;-)

    OdpowiedzUsuń