3 lip 2015

Na Mokotowskiej straszno i śmieszno 1926 - 1983 - 2015

Straszno, bo się sypie. Śmieszno, bo jak już coś poprawią i wyremontują, to wychodzi eleganckie kuriozum w stylu "pijany cukiernik wpada z tortem w gigantyczne pudełko po butach". Dziś niewielki wycinek Mokotowskiej na trzech zdjęciach, które można znaleźć w "Stolicy" 21/83.


Pierwsza w zestawie fotografia ukazuje końcówkę Mokotowskiej w stronę placu Trzech Krzyży. Mamy rok 1926 - na pierwszym planie smutno wracają do domów, powłócząc nogami, nieszczęśnicy, którym nie udało się dostać biletów na koncert Bajmu.



 A to już lata 1983 i 2015. Ten sam dom na obu zdjęciach (Mokotowska 64). Na zdjęciu nr 1 zapuszczona kamienica. Na zdjęciu nr 2... Fale Dunaju? Snickers? Sernik na zimno z czekoladą? Whatever.



A to już studzienka w podwórzu nieparzystej strony Mokotowskiej w latach 1983-2015. Cóż...

5 komentarzy:

  1. Fale Dunaju, zjadłbym :-)

    A teraz wyobraźmy sobie polski deser o nazwie "Fale Wisły" ;-) Od razu nam raźniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wystarczy Ci "zygmuntówka", czyli połączenie piętnastu ciastek naraz?

      Usuń
  2. Mokotowska wydaje się bardzo szczęśliwa ulicą, jeśli chodzi o stan zachowania, ale ostatnia para jest mocna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam kilka studni w centrum na zamkniętych podwórkach w całkiem dobrym stanie...

    OdpowiedzUsuń