20 cze 2015

GTWB XCII - "Warszawa i kwiaty" czyli cały bukiet wolskich czynszówek cz.1

Dziś nie będzie tradycyjnego wpisu o parkach, ogrodach, zieleńcach i zieleniakach, gdyż zapewne uczynią to inni, Ja natomiast chciałem pochwalić się niezłymi kwiatkami, które znalazłem w "Stolicy" nr 2/83 (czyli sprzed trzydziestu dwóch lat) - są to fotografie autorstwa Hentyka Jurko, pokazujące dość kiepski stan kamienic na bliskiej (nieprawdziwej wg niektórych) Woli. Myślałby kto, że za wstrętnej Polski Ludowej naród cierpiał a teraz ma luksusy. A gdzie tam - wystarczy spojrzeć na zdjęcia. A co wpis ma wspólnego z kwiatami? No cóż... czy nie sposób nie puścić wiązanki?


 Chmielna 130  - jeśli ktoś myślał, że za PRL stan kamienicy był tragiczny, to jak nazwać to, co jest w 2015 roku?


 A to cała parzysta pierzeja Chmielnej od Żelaznej na (dziki) Zachód.


A to już rejony me (częściowo) rodzinne, ulica Złota róg Żelaznej  i dość sensacyjne znalezisko w postaci zdjęcia, przedstawiającego pełną jeszcze rzeźbę na tzw. pekinie. Dopiero porównując te dwie fotografie widać, jak bardzo czas działa tu na niekorzyść.


A to przykład, hm, remontu? Nie wiem dokładnie o co chodziło, ale jak już niektóe rejony udało się - powiedzmy - czymś obłożyć (tu widoczny kawałek ulicy Pańskiej), to... no, ja do końca nie wiem, o co chodzi, ale zapewne mogło być jeszcze gorzej, np. na różowo.

Kolejne fotografie wolskiego rozpierduszyzmu już w następnym wpisie.

9 komentarzy:

  1. ale o co chodzi? przeciez okna wymieniono na takie plastikowe ładne.....gmina poskąpiła na tynkarzy? czy ktos czeka na grunt....

    OdpowiedzUsuń
  2. Pouczające zestawienie.

    W prlu kamienice były skreślone z zasady, politycznie, ale de facto w wielu miejscach trwały, bo nie było dla nich alternatywy, tzn. nowe budownictwo powstawało za wolno. W III RP kamienice nie są skreślone z zasady, politycznie, ale de facto w wielu miejscach się rozsypują z przyczyn reprywatyzacyjnych, polityki miejskiej i polityki konserwatorskiej. Czyli wszystko się zawsze kręci wokół polityki.

    OdpowiedzUsuń
  3. W przypadku ostatniego rzeczywiście mogło być gorzej. Szkoda, że nie zrobili okien w tych samych miejscach i nie zostawili choć małej wnęki miast tych podłużnych szczelin. Z lewej strasznie, z prawej odnowione, więc nie razi. Dopiero przy zestawieniu tych dwóch zdjęć - żal.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czas zrobił swoje, a grafficiarze dołożyli swoje tagi i jest tak, jak powinno być. Zapuszczone kamienice cieszą się większym zainteresowaniem, niż deweloperskie wynalazki współczesności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórych z tych nowości z lat 90 już nie ma. Świadczy to o ich ponadczasowości...

      Usuń
    2. To nie do końca tak. Nie ma tych, które łatwo było zburzyć - biurowców, hoteli. Mieszkaniówki, choćby "zestarzała się" w 5 lat, nikt długo nie ruszy.

      W końcu z architektury PRL-u też poburzono nie to, co najmniej wartościowe, a często wręcz przeciwnie - kina, biurowce, domy towarowe, hotele, pawilony handlowe itp. Mieszkaniówka, choćby najkiepściejsza, trzyma się.

      Usuń
    3. Oczywiście, nie żebym nagle bronił np. d. hotelu Mercure :-)

      Usuń
    4. PRL to bardzo szerokie pojęcie - miałem na myśli radosną twórczość po, powiedzmy, 1990 roku. Czy zburzono coś wartościowego i ciekawego, co powstało w tym okresie?

      Usuń
  5. Przy Chmielnej rozdziawiłam paszczę... a do rzeźby na pekinie wracam już któryś raz.
    VarSavskie pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń