4 maj 2015

"Przedwojenna Warszawa. Najpiękniejsze fotografie" - Jolanta B. Kucharska, RM



Już tyle napisano o przedwojennej Warszawie, tyle zdjęć pokazano, i jakoś nie widać, by zarówno rynek, jak i zwykła ludzka ciekawość, zostały nasycone. Magia tego, co bezpowrotnie odeszło i jest dziś jedynie abstrakcją wśród nowoczesnych budynków, placów i ulic, nadal przyciąga. Przedwojenną Warszawę znamy z nieco wyidealizowanych opowieści rodzinnych, starych filmów, zdjęć i zapewne większość z nas chciałaby choć na parę chwil się w niej znaleźć – najlepiej z naładowanym aparatem fotograficznym.

Ponieważ fizyczna podróż w czasie nie jest jeszcze, niestety, przewidziana, na razie możemy zapoznać się z kolejnym już tomem wydawnictwa RM, tym razem poświęconym Warszawie przedwojennej ogólnie. Wcześniejsze albumy pokazywały poszczególne obszary naszego miasta, natomiast najnowsza propozycja to różne zdjęcia z różnych dzielnic, ale - co ważne - nie powtarzają się z tymi, które zamieszczono w poprzednich woluminach.

Naturalnie, najwięcej jest Śródmieścia, czemu trudno się dziwić - było najczęściej uwieczniane. Jednak autorka dokonała bardzo przyjemnej selekcji zdjęć i obok kilku widoków "obowiązkowych" widzimy rzadko publikowane fotografie np Nowego Światu przy pl. Trzech Krzyży czy skrzyżowania Leszna i Przejazd przy Tłomackiem. Wprawdzie podtytuł serii "Najpiękniejsze fotografie" sugerować może jedynie cukierkowe, kolorowane pocztówki (kilka takich faktycznie się w książce znalazło), ale zamieszczone zostały także fotografie rejonów, w których domy wręcz rozsypywały się z powodu wieloletnich zaniedbań (dziś sytuacja powtarza się na Pradze). Obrazki takie uwieczniono np.na Bugaj czy Grzybowskiej. Mimo to, przebija z nich niewątpliwy urok starych fotografii (bo warunków życia to już niekoniecznie) i owe rozpadające się rudery miejscami jawią się wręcz malowniczo. Taka to magia archiwalnych zdjęć.

Spora część fotografii poświęcona jest ludziom. Widzimy warszawiaków bawiących się na pikniku, mamy wypadek samochodowy, parady, zawody sportowe i zwykłe, codzienne życie, które wówczas ponoć toczyło się znacznie wolniej. Acz korek na Marszałkowskiej w zasadzie niewiele różni się od dzisiejszych. Dobór zdjęć jest taki, żeby finalny produkt jawił się jako dość zróżnicowany (ale czyż nie taka była i jest Warszawa)? Oglądamy ówczesne inwestycje, jak choćby niedokończony Dworzec Główny. Widzimy to, co zniknęło podczas wojny: Wielką Synagogę, Pałac Saski czy zabudowę Śródmieścia Północnego.

Kilka zdjęć ukazuje Warszawę nocą. Domyślam się, że niewiele ich się zachowało (nie wiem czy starczyłoby na wypełnienie całego albumu o przedwojennej stolicy by night) i - naturalnie- pochodzą jedynie ze Śródmieścia, niemniej dają pojęcie o wielkomiejskości naszego "city". Rzecz jasna, nikt nie zapuszczał się z aparatem na Wolę czy nawet na Bielany po zachodzie słońca. Jak to kiedyś podpisano stary rysunek satyryczny w przedwojennym periodyku: "Nie chcesz dostać po karku - nie chodź nocą po parku" (cytuję z pamięci). Coś w tym musiało być.

Bardzo cieszę się z tej porcji zdjęć zupełnie innego świata i liczę po cichu (albo nawet i głośno) na kontynuację serii z innymi dzielnicami Warszawy. Wola, Mokotów, Praga… jeszcze na pewno trochę ciekawych fotek zostało w archiwach. Marzy mi się też „Przedwojenna Warszawa nieznana”, to by mogło być coś. Wiem że wiele fotografii dostępnych jest online, choćby w NAC, ale to jednak co innego wziąć do ręki książkę, w której wszystko uporządkowane jest według jakiegoś klucza.

Wybrałem trzy ilustracje z książki. Dwie pierwsze ze Śródmieścia, ostatnią z Woli - tej prawdziwej.


Na fotografii z 1932 roku widzimy Straż Pożarną (Ogniową), mieszczącą się w nieistniejącej już kamienicy przy Nowym Świecie 6. Wieża czatownicza, niewidoczna na fotografii, przetrwała wojnę - rozebrano ją dopiero we wczesnych latach pięćdziesiątych XX wieku, przy budowie gmachu KC PZPR.




W miejscu, gdzie dziś mieści się popularna kawiarnia "Skwer" (na Skwerze Hoovera), przed wojną stanął pomnik Xaverego Dunikowskiego "Wdzięczności Ameryce". Ustawiony w połowie lat dwudziestych nie postał długo, bo okazało się, że materiał, z którego go wykonano, kruszy się i w ciągu kilku lat rzeźbę zdemontowano. Fotografia pochodzi sprzed 1930 roku.




A to już Wola - pod torami nad Wolską, z kościołem św. Wojciecha w tle, oglądamy polsko-niemiecki wyścig kolarski na trasie Warszawa Berlin. Fotografię wykonano w 1935 roku a już parę lat później przyszło nam mierzyć się w nieco innych zawodach...


  

2 komentarze:

  1. Rzeźbę Xawerego Dunikowskiego zwano:

    "Z przodu cyce, z tyłu cyce,
    Polska wdzięczna Ameryce"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać po wielu przykładach, kariera zrobiona za pomocą cycków nie trwa wiecznie.

      Usuń