24 mar 2015

Nowego Miasta czar... 1960-2015

...zaraz się zacznie post, ale przedtem przypomnę tylko, że do jutra zgłaszamy tematy akcyjne.
_______________________________________________________________________________________

Dziś trzy fotografie z albumu "Warszawa 1960" i ich ponadpółwieczne odpowiedniki z 2015 r.


Szeroka część ulicy Freta na większości starych zdjęć jest pusta - mówię o zdjęciach, robionych w tzw. sezonie. Tymczasem, gdy tylko słońce na dobre zagości na niebie, pojawiają się ogródki kawiarnianie, szczelnie wypełnione ludźmi. Moje zdjęcie jest jeszcze z zimy, ale aura powoli łagodnieje, więc wkrótce i u "Samsona" i w okolicznych knajpach się zaludni.



To, oczywiście, nie są rekonstrukcje dekoracji przedwojennych, tylko PRL-owskie fantazje, nie pozbawione uroku. Tu akurat narożny budynek Kościelnej i Przyrynku.



Tu także kamieniczki przy Kościelnej i dość charakterystyczne sgraffita na nich.

3 komentarze:

  1. Hasło "sgraffito" przypomina mi anegdotkę:

    Otóż pilotowałem tygodniową wycieczkę gości z Dalekiego Wschodu po Europie Środkowej.
    Kraków + Wiedeń + Praga (Czeska).
    W każdym z tych miast przewodnicy prowadzili turystów pod jakiś pałac czy inny zabytek i pokazywali "niesamowite i jedyne w swoim rodzaju" sgraffito oraz tłumaczyli, jak się je wykonuje (-ywało). Chyba po trzech takich wykładach w ciągu paru dni, najbardziej z Europy zapamiętali właśnie sgraffito ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i czemu nie, niech choć tyle zapamiętają ;-)

      Usuń
    2. "No, opowiadajcie, jak tam jest w tej Europie? Co tam widzieliście?"
      "Wszędzie tak samo. W każdym mieście sgraffito"

      ;-)

      Usuń