20 mar 2015

GTWB LXXXIX - "Z dołu i z góry"

Temat akcji postanowiłem poświęcić zdjęciom, które nie bardzo mogą udać się bez drabiny, drona, sekatora i tego typu innych, jak się okazuje, niezbędnych narzędzi podczas wykonywania zdjęć stołecznych.

W wielu albumach Warszawa pokazywana jest z wysokości - niedużej, ale jednak. Fotografowie mieli dostęp do wyższych pięter różnych budynków (albo wpuszczały ich różne instytucje, albo wchodzili na klatki, nie strzeżone wówczas domofonami). Ja takich możliwości nie mam, więc nie zawsze jestem w stanie pokazać na zdjęciu tyle, ile bym chciał. Osobną sprawą jest zieleń, która - o czym już wielokrotnie wspominałem - mocno utrudnia wykonywanie replik starych zdjęć. Pół biedy, gdy są to drzewa liściaste (choć czasem tak gęsto nasadzone, że i w porze bezlistnej niewiele widać), ale czasem - choćby przed Sejmem - posadzono iglaki, które z latami rozrosły się do monstrualnych rozmiarów, zasłaniając fasadę  budynku. Poniżej trzy zdjęcia, z dołu i z góry, które nie miały prawa mi się udać.



 No dobra, z tym pierwszym jeszcze nie jest tak źle. Wykonano je z jednej z kamienic przy Freta (1960) i moja replika (2015) jeszcze jako tako pokazuje, co na Rynku Nowego Miasta się (nie) zmieniło. Oryginał - także w przypadku ostatniej pary dzisiejszego zestawu - pochodzi z albumu "Warszawa 1960" (vide: źródła).



 A tu już mamy ulicę Andersa vel Nowotki w roku 1965 (źródło: "Warszawski Kalendarz Ilustrowany 1965"). W tle widać m.in. budowę paskudnej kupy na skraju Parku Krasińskich. Fotografię wykonano z wyższego piętra lub dachu zabudowań przy skwerze Tekli Bądarzewskiej. Na moim zdjęciu,młodszym o pół wieku, widać niewiele. Nie mówiąc już o tym, że w ogóle ustawienie się z aparatem tamże jest dość problematyczne z powodu szpaleru drzew przy jezdni (powinienem stanąć jeszcze bardziej w stronę Świętojerskiej, ale wówczas byłoby widać najwyżej pień drzewa).


A na koniec zielony Żoliborz... dosłownie. Przez 55 lat (foto z 1960) iglasta zieleń tak gęsto porosła park Żeromskiego, iż niemożliwe jest uchwycenie perspektywy ulic Krasińskiego i Słowackiego z parkowego pagórka...

9 komentarzy:

  1. Ciąć, kosić, wyrzynać, żąć, rżnąć. I może fotografować na szczudłach?

    OdpowiedzUsuń
  2. Próbowaliśmy wynająć balon, ale powiedzieli, że trzeba się w sezonie zgłosić :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Żoliborska zieleń bardzo mnie cieszy, nie używaj za dużo sekatora, wystarczy, że w ciągu ostatnich kilku lat wycięto w Warszawie koło 145 tysiecy drzew...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza para przypomniała mi jakiś festiwal teatrów ogródkowych z 2009 roku, kiedy to chyba właśnie na balkon kamienicy, z której robiona była pierwsza fotka - wspinała się staruszka po ramionach koleżanek. Staruszka była słusznego wzrostu, z 190cm, bo to był męski teatr bodaj z Austrii. Potem się z drugą staruszką pobiłam o mój rower, bo go nie chciałam oddać, a ona mi go jeszcze kopnęła. Publiczność zgromadzona wokół pokładała się ze śmiechu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to był festiwal teatru absurdu? ;-)

      Usuń
  5. Gdybyś był pił więcej mleka w dzieciństwie, tobyś urósł wyższy i żadne wymienione przez Ciebie akcesoria nie byłyby Ci potrzebne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piłem mleko. Z tego wynika że jest przereklamowane.

      Usuń
    2. Mleko nie działa, gdy równocześnie z jego piciem pali się papierosy ;-)

      Usuń
  6. Zieleń przerosła i nie do końca jest ładna. Żywopłoty zamienione w drzewa chyba nie o to chodzi...

    OdpowiedzUsuń