21 lut 2015

Sezam w rozbiórce cz.2 czyli bonus akcji GTWB

Dziś, zgodnie z zapowiedzią, dokończenie wczorajszego, akcyjnego wpisu.

Kafelki na narożniku budynku.

 Październik 2014

7 lutego 2015

17 lutego 2015

Widoczek z Moniuszki
 Październik 2014

 29 stycznia 2015

 7 lutego 2015

17 lutego 2015

Podchodzimy bliżej pasażu za Sezamem...
 29 stycznai 2015

17 lutego 2015


...i kaniec filma. 
 29 stycznia 2015

17 lutego 2015

Nie wiem czy szkoda mi Sezamu dlatego, że był ciekawy architektonicznie (przez ostatnie lata był oblepiony reklamami i mocno zdefasonowany; dobudowany w 1992 r. McDonald's też urody nie dodawał), czy też z powodu sentymentu, ale wiem, że jeszcze bardziej przykro mi będzie, gdy zobaczę to, co zbudują na jego miejscu.


13 komentarzy:

  1. Dla mnie Sezam zyskał sentyment (tzn. ja do niego), pod sam koniec swojej działalności, gdym go odwiedził po raz pierwszy od paru ładnych lat, a po raz pierwszy w ogóle trafiłem do baru na drugim piętrze (nieźle schowany). A tam okazało się, że gotuje pani, która kiedyś pracowała w stołówce mojego liceum. Jedzenie było pyszne i tanie, a klimacik niepowtarzalny. Tydzień później Sezam i bar zamknięto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie ze stołówki w mojej szkole podstawowej na pewno już nie żyją. Nie z powodu wieku, ale jeśli jadły to, co same gotowały, to jestem przekonany że żaden ludzki organizm na dłuższą metę tego nie wytrzyma (mój wytrzymał tylko w I i kawałku II klasy, z przymusu).

      Usuń
    2. Jak już się tak na wspominki szkolnostołówkowe zebrało, to zaliczam się do grupy niejadków stołówkowych - pamiętam, że jeść się tego nie dało, ale na szczęście nie musiałem.

      Usuń
    3. Mówię o stołówce w liceum i mam stamtąd pozytywne wspomnienia (zarówno jedzenie było smaczne, jak i panie ze stołówki były miłe). A więc się DA.

      Usuń
    4. Kurczę, nie pamiętam chyba żadnej pani z żadnej stołówki w moim życiu. Ale może dlatego, że trafiałam na panie nieprzyjemne, żarciem się regularnie trułam i nie mam miłych wspomnień. Jedyny plus, że dzięki temu jestem odporna na rotawirusa. Kto przeżył stołówkę w PRLu, przeżyje wszystko. ;)

      Usuń
  2. Starego szkoda, a nowego strach...a może się starzejemy? Marszałkowska jakoś nie może znaleźć własnego stylu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcin, pytałeś kiedyś czy ktoś ma fotografię PKIN z napisem przedstawiającym nazwisko bandyty Stalina zanim zostało usunięte z fasady (w sumie były 3 napisy w tym budynku, jeszcze był w holu i na elewacji sali kongresowej).
    Znalazłem taką fotografię co było dla mnie zaskoczeniem:

    http://collections.lib.uwm.edu/

    ukaże się po wpisaniu słowa Warsaw

    Ciekawe kiedy dokładnie formalnie usunięto nazwisko dawnego patrona PKIN ?
    Czy w czasie odwilży czy później skoro istnienie samego napisu ignorowano aż do 1966 roku kiedy go zasłonięto blachą i neonem w ramach porządkowania Warszawy tuż przed uroczystymi obchodami i defiladą z okazji Tysiąclecia Polski.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, to nie żaden fotoszop? Niesamowite to foto, dzięki! Na tej stronie datowane jest na 1960 rok - możliwe żeby aż tyle sie ten napis utrzymał po odwilży?

      Usuń
    2. Tom3421 - Świetna sprawa, dzięki za wstawkę!

      Usuń
    3. A ja nie znalazłam. Na której stronie jest rzeczona fotka?

      Usuń
    4. Chyba na trzeciej, kolorowe zdjęcie samego wejścia do pajaca.

      Usuń
    5. http://collections.lib.uwm.edu/cdm/singleitem/collection/catw/id/93/rec/131

      Usuń
  4. Denerwuje mnie jak mieszkańcy Ściany Wschodniej czyli Marszałkowskiej oszpecili ją na własne życzenie! W 2009 roku wszystkie 3 wieżowce mieszkalne z czasów PRL stojące wzdłuż ul. Marszałkowskiej zostały ocieplone i pozbawione oryginalnej błyszczącej aluminiowej elewacji, którą zastąpiono blachą lakierowaną na szaro i z topornymi podziałami.
    Te wieżowce kiedyś błyszczały w słońcu jak srebrna łyżeczka (filmy z PRL, pocztówki). Teraz są po prostu szare. Szkoda, że bezmyślność decydentów ze spółdzielni dała ludziom to czego podobno tak nie lubią czyli "szarzyznę". Znalazłem kiedyś takie fotograficzne porównanie fragmentów wyczyszczonej elewacji starej i nowej w teleobiektywie. Różnica jest kolosalna.

    OdpowiedzUsuń