10 sty 2015

Z cyklu "ulice mego dzieciństwa" - Krucza i okolice [1960-2014]

Krucza to ulica, którą (o czym była tu już mowa) wielokrotnie przemierzałem, będąc młodą lek... nie, będąc uczniem szkoły podstawowej przy poprzecznej Hożej. Na Kruczej mieściły się przedstawicielstwa linii lotniczych Air France i British Airways, gdzie jako dzieciaki łaziliśmy w celu zdobycia kolorowych folderów. Na Kruczej była też kawiarnia hotelu Grand (przy Wspólnej) z pyszną bitą śmietaną. Był sklep ze słodyczami i wiele innych ciekawostek. Był słoń z trąbami dwiema i tylko wysp tych nie ma. Ale wspomnienia pozostały a dziś parę ujęć Kruczej, której ja - z racji późniejszej produkcji - nie pamiętam.


 Oto hotel Grand, w którym też byłem częstym gościem (po kolorowe foldery). Moja szkoła jest zaraz za nim.



 A to gmach Metalexportu, kiedyś posiadający bardzo charakterystyczne, pomarańczowe szyby.



A to się kwalifikuje jako "i okolice", bo Krucza kończy się (a właściwie zaczyna) parę metrów wcześniej a widzimy narożnik Mokotowskiej i Pięknej.

Archiwalia pochodzą z albumu "Warszawa 1960" (vide: źródła).

3 komentarze:

  1. Numeracyjnie zaczyna, ale historycznie kończy, odwrotnie, niż Marszałkowska przy Królewskiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię, choć to krańce moich dziecięcych ulic, bo akurat to co u Ciebie na końcu, to dla mnie na początku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod Grandem rosły chyba tuje ale wymarzły czy coś im zaszkodziło i zrobiło się pusto..
    To ciekawe miejsce takie z duchem Warszawy :)








    OdpowiedzUsuń