25 sty 2015

Sesję zimową czas rozpocząć - zapraszamy na Uniwerek (1948/1949-2014)

Jestem wprawdzie absolwentem UW, ale mój wydział za czasów moich studiów nie znajdował się (i po przeniesieniu nadal się nie znajduje) na terenie kampusa głównego, co może w jakiś sposób wpłynęło na to, że ominęła mnie część bieżących atrakcji życia studenckiego - ale w mojej starej kamienicy też było, eee, ciekawie. Dziś obejrzymy jednak dwa najczęściej fotografowane obiekty wewnątrz kampusa, czyli:



Pałac Kazimierzowski (fotografuję go już po raz n-ty i za każdym razem pan, pilnujący terytorium, przygląda mi się badawczo).



A to stara Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego. Ten napis pod zegarem, maaaatkooooooo...


No dobra, urywamy się z bramy i idziemy na wagary. Byle nie do "Nory" (ble).

Archiwalia pochodzą z "Warszawy dzisiejszej" (nr 1 i 3, 1949 rok) oraz książki  "Warszawa serce Polski"  (nr 2, 1948 rok) a współczesne ujęcia z 2014 r.

4 komentarze:

  1. Jajako również absolwęt UW akurat większość zajęć miałem w kampusie gównym, bibliotekę zresztą też tu. Najdalsze zajęcia to chyba na Karowej mieliśmy, więc też daleko nie było :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Napis jak napis, po obchodach zniknie.

    Co do słowa "kampus", to anglicyzm jest oczywiście, ale wydaje mi się, że jednak w dopełniaczu lepsze jest na końcu "u" niż "a" (czyli wewnątrz kampusu jednak)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż na Kampusie też bywałam sporadycznie, chyba na pierwszym roku w Audytorium Maximum mieliśmy prawo czy coś...mój wydział był i jest na Długiej..Naszym barem był Boruta na Nowym Mieście a uczyliśmy się w Krasińskim bo obok Wydziału..Dziś na UW tyle zmian, ostatnio zaskoczeniem dla mnie było jak wygląda ta część zlokalizowana przy Banacha - tam to się zmieniło...i pobudowało. Ale zaglądam czasem na dziedziniec...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ani dnia nie studiowałem na UW, choć raz byłem blisko.

    Na szczęście? Niestety?

    OdpowiedzUsuń