6 gru 2014

Pocztówki by night cz.3: Smyk

Dziś Mikołajki, a gdzie można było kupić zabawki na tę okazję? A w Smyku, oczywiście! Nowoczesny (wówczas) dom towarowy kusił wystawą, ruchomymi schodami (za moich czasów często się psuły, toteż dobrze pamiętam klatkę schodową, wyłożoną miką) i różnymi stoiskami. Dziś Smyk stoi pusty i czeka na... no właśnie, na co?


 Widok z Alej Jerozolimskich w stronę Smyka. (1969/2014)



 Jeszcze raz widok z Alej, tylko ze środka. Widać dokładnie wielki neon CDT na elewacji budynku. (1968/2014)



A to już widok od tyłu. Rozświetlony punkt na dole to delikatesy, swego czasu luksusowo zaopatrzone. (1969/2014)

Fotografie pocztówkowe opublikowało Biuro Wydawnicze "Ruch". Dodam jeszcze, że w 1975 roku w Smyku wybuchł pożar, po którym gmach odnowiono z uproszczeniami fasady. Na wiki doczytałem, że planowana jest rewitalizacja i przywrócenie pierwotnego wyglądu budynku (z neonem włącznie). Się zobaczy, mam nadzieję, że pójdzie im lepiej niż z Prudentialem.

Podziękowania dla pana Macieja Nietrzebki za udostępnienie zdjęć.

7 komentarzy:

  1. Małe czepialstwo starego dziada: To nie był "Smyk" lecz CeDeT, co zresztą widać na neonie. Dopiero po pożarze zamienił się w CDD czyli Smyka( skurczył się od ognia?). Swoją drogą, to jakiś palny rejon: wiele lat wcześniej paliła się pierwsza siedziba CDD czyli "Jabłkowscy". Niestety były ofiary.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też pamiętam dobrze klatkę Schodowa wyłożoną miką, ale nie dlatego, że schody ruchome sie psuły, ale dlatego, że jeździły tylko w górę, a schodzić i tak trzeba było zwykłymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za PRL nie zawsze jeździły tylko w górę - czasem wcale.

      Usuń
  3. tak, zdecydowanie najciekawsze było ostatnie piętro (piąte?). tam były zabawki, a nie jakieś nudne ciuchy, no i można było potrząść się w machinach-bujadłach na monety z widokiem na Aleje Jerozolimskie :-) mika na schodach to była wisienka na torcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja, mając kiepską orientację w przestrzeni, pamiętam głównie to, że do tych schodów w dół zawsze trudno mi było trafić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Smyka, smykiem będąc, szczerze nienawidziłem, bo po pierwsze byłem tam zawsze goniony na cholerne zakupy ubraniowe, a po drugie za wystawę "witaj szkoło" któregoś mojego szkolnego sierpnia - zabić to mało! Widocznie teraz płaci za te grzechy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. A dlaczego się paliło to nie wiem..ale pamiętam, że właśnie w Domu Dziecka się zgubiłam, bo tłok i trzymałam rękę na palcie mamy ale to było tylko takie same palto i ryk i wstyd i szukanie, jeszcze oberwałam ale dostałyśmy wtedy BUTY dla mnie bez kolejki...

    OdpowiedzUsuń