29 lis 2014

Warszawa by night w latach sześćdziesiątych XX w.

Zanim przejdę do rzeczy, przypominam o wyborze tematu nowej akcji GTWB.Głosujemy do jutra. 

Dziś trzy obrazki nocne, zwane z angielska bajnajtami a z polska - nocnikami. Tak przy okazji, to zawsze nurtowało mnie czemu dziennik to nie jest przeciwieństwo nocnika a ciężarowiec nie jest odpowiednikiem ciężarówki. Never mind, przejdźmy do rzeczy.


 Wejście do hotelu Grand (ob, Mercure) w 1960 i 2014. W tle Hoża - za hotelem niewidoczna na zdjęciu moja buda. Jako gówniarz zbierałem kolorowe foldery, jakie można było dostać w hotelach i biurach podróży, zatem w recepcji Grandu, zapewne ku utrapieniu pracowników, bywałem często, podobnie jak w znajdujących się w pobliżu biurach Air France i British Airways.


 Rok 1967 - hotel Metropol świecący jednym, ale za to fajnym neonem. Rok 2014 - witamy na chińskim bazarze.


Nie tylko fotka z 1968, ale i dolne foto z 2014 stanie się wkrótce historyczne. Rozebrany zostanie biurowiec za Smykiem i w jego miejscu powstanie obłe coś. I tak nie będzie to gorsze niż to, co powstało trochę dalej na południe przy Brackiej...

Fotografie pochodzą z "Warszawskiego Kalendarza Ilustrowanego", z lat odpowiednio 1960, 1967 i 1968.

1 komentarz:

  1. Ciężarowiec, to męski odpowiednik kobiety w błogosławionym stanie, czyli ciążarówki :)

    OdpowiedzUsuń