8 lis 2014

Pomniki Mokotowa Walczącego i nie tylko + garść wspomnień absolutnie osobistych

Mokotów, jak już wielokrotnie wspominałem, jest miejscem mojego urodzenia i wczesnego dzieciństwa. Z niekłamaną przyjemnością odwiedzam stare śmieci i, mimo iż od dawna moja rodzina nie mieszka na Mokotowie, czuję ogromną więź z tą okolicą. 

Dziś, pod pretekstem pokazania wczorajszych i dzisiejszych zdjęć dwóch pomników, odwiedzimy parki, które wizytowałem, dziecięciem będąc. Pierwszy z nich to park Dreszera. Chadzałem doń z dziadkiem - nie było tam wiele do roboty, ale huśtawka czy piaskownica całkowicie spełniały moje oczekiwania. Zresztą, w tej akcji GTWB pokazałem swoją facjatę w tym właśnie parku.


A w Parku Dreszera znaleźliśmy się dziś z powodu pomnika "Mokotów Walczący 1944" - jak widać po latach dostawiono doń kotwiczkę.

 
Drugim parkiem Mokotowa, w którym często bywałem, jest Morskie Oko. Ponieważ park jest ukryty w dole, kiedyś wydawało mi się, że położony jest bardzo daleko. Wiadomo, im człowiek mniejszy, tym większe odległości. 



 W parku Morskie Oko, a w zasadzie na jego obrzeżach, przy Dworkowej, stoi pomnik Zgrupowania AK "Baszta". Za cholerę nie pamiętam czy zawsze miał taki kolor...

Zdjęcia obu pomników pochodzą ze "Stolicy" nr 32/86, współczesne z 2014 r.


Na koniec "i nie tylko", bo trzecie zdjęcie, mimo iż z podobnego okresu (1987), co powyższe, pochodzi z zupełnie odmiennego w charakterze otoczenia. 


Zdjęcie ze "Stolicy" nr 6/87 przedstawia osiedle przy ulicy Batorego. Na współczesnej (2014) fotografii coś majaczy w tle. Zazwyczaj, jeśli coś majaczy, to musi być zjawa albo koszmar. A sama okolica kojarzy mi się już bardziej z czasami studenckimi, kilkoma pubami w okolicy, ich smrodem oraz rozcieńczonym piwem. I tym optymistycznym akcentem...


7 komentarzy:

  1. "Za cholerę nie pamiętam czy zawsze miał taki kolor..." - Oczywiście, nie. Tę żółć dostał kilka lat temu. Szkoda, że go przy okazji nie ocieplili...

    Ja to w dzieciństwie w ogóle nie wiedziałem, że nazwa Morskie Oko pochodzi od stawu w Tatrach (swoją drogą, bez sensu - Morskie w Tatrach). I kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tatrzańskim stawie, to pomyślałem sobie, że to ciekawy zbieg okoliczności (czy jakoś tak).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślałeś, że nazwa w Tatrach pochodzi od warszawskiego stawu? :o

      Usuń
    2. Właśnie nie. Widać już w dzieciństwie nie byłem warszawocentryczny.

      Usuń
    3. Problem Morskich Ócz od dawien dawna sprawiał kłopoty wielu osobom a nawet instytucjom użyteczności publicznej. Przed laty widziałem w schronisku nad M. Okiem list dostarczony tamże przez Pocztę Polska i Telegraf, a zaadresowany WTM, Warszawa, ul. Morskie Oko.

      Usuń
  2. Te bloki przy Batorego niewiele się zmieniły w wyrazie jak na wczorajidzisiowane bloki, tzn. nie oblepiono ich jajecznicą. Więc można tam podziwiać całe ich piękno...

    OdpowiedzUsuń
  3. "Z niekłamaną przyjemnością odwiedzam stare śmieci i, mimo iż od dawna moja rodzina nie mieszka na Mokotowie"...
    - co? to tyle lat i nie wywieziono nieczystości?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię wracać na Mokotów, i moje stare śmieci na szczęście stoją niesprzątane, więc mam gdzie wracać ;-)

    OdpowiedzUsuń