20 lis 2014

GTWB LXXXV - "Moje kubeczki i filiżanki." 1972-2014

Takiego wspaniałego tematu akcji warszawskiej jeszcze nie było. Sam na niego głosowałem. Niestety, nie używam filiżanek, kubki mam niewarszawskie, zatem w ramach opakowania zastępczego zaprezentuję inne naczynie, które kiedyś nawet wykonywało się z podobnego materiału, co kubeczki, czyli nocniki. Abstrahując od faktu, iż kubeczków i filiżanek używamy, opróżniając je, a nocników odwrotnie, to przecież prawie to samo. Dziś dwa nocniki, które wykonał własnoręcznie Jacek Sielski, a które znalazły się w "Stolicy" 14-15/72. Pan J. Sielski sfotografował na potrzeby tygodnika Domy Towarowe Centrum przy Marszałkowskiej. W ówczesnym centrum handlowym można było nabyć wiele rzeczy - kubeczki i filiżanki także.


Ostatnio jakiś facet został ukarany mandatem za przejście tym tunelem, choć znak zakazu ustawiony jest tylko z jednej strony (i tą stroną akurat ów wychodził).



Tu musiałem się ustawić nieco bliżej jezdni - nie dość że na placu Defilad co chwila stoi coś dziwnego, to jeszcze krzaczorów narosło. Pora roku jaka jest, taka jest, ale przynajmniej liście nie zasłaniają.

6 komentarzy:

  1. Dobry temat zastępczy.
    Kubeczki ja wymyśliłam i cieszę się, że ci się spodobał.
    W czym pijesz napoje, skoro nie używasz kubków i filiżanek ?
    W szklankach ?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Filiżanek też nie używam - za małe na ćwiarę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co mi przypomina, że kiedyś na Wydziale regularnie przesiadywaliśmy przy stoliku pod Dziekanatem, graliśmy w karty i piliśmy piwo z nocników... tak nazywaliśmy wielkie kubasy ze względu na ich kształt ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pora roku ciężka, ale fotki Ci super wychodzą. Z klimatem, jak ze starego, warszawskiego kryminału;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze wolę wtedy, drugie dziś.. Tak niby Centrum, ciemno i te krzaki w nadmiarze. Ale jednak w Centrum sporo świeci i miga ale z innej perspektywy. Tu nie zmieniło się za dużo, choć czas studenckich kart i piwa minął to jednak był i zawsze może gdzieś, kiedyś wróci :)

    OdpowiedzUsuń