26 wrz 2014

Warszawa 30/40

Dziś kilka smutnych zdjęć, bo - jak widać po okresie, wymienionym w tytule - wówczas niewiele zabawnych rzeczy działo się w stolicy.


 Na początek jedno zdjęcie przedwojenne czyli katedra św. Jana na ulicy - co za niespodzianka - Świętojańskiej. Wolę wersję przedwojenną niż "gotyk mazowiecki", ale ja się nie znam, Foto z "Kalendarza Warszawskiego 1947".


 To parter zniszczonego pałacu-kamienicy Jasińskich, który stał w tym miejscu, gdzie dziś Dom Partii i parking przed tymże. Lata czterdzieste, źródło: "Stolica".



To także opublikowana w "Stolicy" fotografia sprzed 1944 roku, przedstawiająca plac Piłsudskiego. Autorem jest jeden z niemieckich archiwistów...

8 komentarzy:

  1. Jak bardzo lubię gotyk, nawet ten polski mazowiecki, to w tym wypadku też wolałabym oryginał.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Lipsk" na placu Piłsudksiego to niefortunny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z gotykiem (i nie tylko) jest tak, że każdy wolałby oryginał - a że akurat katedrę trzasnęli wedle wcześniejszych niż przedwojenny wzorów - tak im widać pasowało do ogólnej koncepcji, i tak to rozumiem, nawet jeśli osobiście podzielam pogląd o przewadze wersji przedwojennej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Neogotyk Idźkowskiego to jest ten oryginał do wzdychania do? No to ja się nie przyłączę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lepszy fejkowy gotyk, niż postmodernizm po polsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to nie to samo w tym przypadku?

      Usuń
    2. Fejkowy gotyk ma wrocławskie cegły a postmodernizm (a może raczej: neomodernizm?) wielką płytę, udającą szlachetne bryły.

      Usuń