20 wrz 2014

GTWB LXXXIII - "szare ściany"



Jak już wspomniałem na drugim blogu, ze wzgledów organizacyjnych wpis akcyjny wykonuję dopiero na ostatnią – jak na mnie – chwilę. Trochę mnie pochłonęły inne sprawy i najzwyczajniej nie miałem do tego głowy. Ale o to i on, patrz niżej.


Czy też macie lub mieliście tak, że oglądając czarno-białe zdjęcia, wydaje Wam się, iż uwiecznione wówczas otoczenie (tu mowa zwłaszcza o czasach, których nikt z nas pamiętać nie może) było czarno-białe? Czasem spotka się kolorowany film (jak „Powstanie Warszawskie”), ale generalnie człowiek ma wrażenie, że jego dziadkowie i babcie żyli  w eleganckich, stylowych, acz czarno-białych czasach. Mieszkali w ładnych, szarych domach, nosili szykowne, czarno-szaro-białe ciuszki i wozili się czarnymi lub ew. białymi limuzynami. Może nieco upraszczam, ale trochę tak jest, że brak kolorów mocno odrealnia a skala szarości nadaje zdjęciom niesamowitą, często baśniową aurę.

Druga lekka obsesja, którą mam podczas oglądania takich zdjęć (nie tylko czarno-białych, ale akurat głównie przy nich) Warszawy, to: Czy w tłumie, sfotografowanym na ulicy mogła się przypadkiem znaleźć moi rodzice, dziadkowie, pradziadkowie? Czy nie ma ich gdzieś w tym bajkowym, nierealnym świecie, bo akurat poszli po buty lub po gazetę? Wiem, dziwne to myśli, ale czarno-białe zdjęcia są bardzo dezorientujące i człowiekowi się wydaje nie wiadomo co, a potem się okazuje, że to w sumie nic takiego szczególnego, po prostu fotografia, jakich wiele. Popatrzmy zatem na szare ściany z przeszłości i to, co mamy teraz.


 Kanonia róg Jezuickiej. Jako ciekawostkę rzucę, iż montowane właśnie latarnie będą wisiały, jak te przedwojenne - kloszami w górę.


 Krzywe Koło.

 


 Sporo staromiejskich dekoracji to fantazje powojennych architektów, ale okręt na Świętojańskiej był już przed wojną.



 Plac Zamkowy. Wbrew pozorom, tu też się nieco pozmieniało.



Wrażeń w skali szarości dostarczył „Kalendarz Warszawski” z 1947 roku. Oczywiście, fotografie przedstawiają Starówkę sprzed zniszczeń wojennych. Współczesne ujęcia ukazują stan z 2014.

7 komentarzy:

  1. ładnie napisane.
    wiadomo powszechnie że lata ~1910 - ~1960 były czarno-białe. (wcześniej jednak, o czym świadczą obrazy z epoki oraz współczesne nam filmy historyczne, było przeważnie kolorowo).

    OdpowiedzUsuń
  2. To kolorowanie i odbarwianie przeszłości ma różne warstwy, dla mnie kiedyś dużym szokiem było uświadomienie, że greckie marmurowe rzeźby i kolumny pierwotnie były – czy przynajmniej bywały – pomalowane w jaskrawe barwy. A romańskie i gotyckie kościoły były zwykle wewnątrz polichromowane, co mało gdzie można wciąż obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam, a może raczej - miałem - podobnie, zwłaszcza mając do tego kolekcję filmów w cz-b, więc jeśli dziś widzę kolorowe (a nie tylko kolorowane) zdjęcia stolicy z okolic wojny, to dalej robią niesamowite wrażenie. Swoją drogą, gdybyś zrobił cz-b współczesne wersje to nie tak łatwo byłoby rozpoznać co wczoraj, a co dziś. Oczywiście, nie mówię o nas, zakręconych na tym punkcie, ale gdyby tak zapytać tzw. ludność.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Oczywiście, fotografie przedstawiają przedwojenną Starówkę"

    Również pierwsza stara fotografia z placykiem Kanonie przemianowanym na Domhof?

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, fakt, ale chodziło mi o to, że domy są w stanie "przed wojennymi zniszczeniami". Głupio mi było napisać "wojenna Starówka".

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak mało zostało..a reszta jak by tu powiedzieć od 1952 roku miejscami mocno zaniedbana..

    OdpowiedzUsuń
  7. Biez wodki nie razbieriosz tych szarych ścian

    OdpowiedzUsuń