29 lis 2013

Śródmieście Południowe na wyrywki


Metodyści sąsiadują z trędi knajpą i wstrętną tęczą, obrażającą prawdziwych Polaków.


Nikt już nie zaparkuje przed Polibudą.


Nikt też nie sfotografuje sensownie płaskorzeźb na sejmie, bo jakiś pacan obsadził go chojakami.


Dlatego z braku lepszych zajęć bierzemy żelazko i idziemy prasować.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z albumu Zbyszka Siemaszko "Spojrzenia na Warszawę" z 1987 roku. Współczesne fotografie przedstawiają stan z 2013 r.

10 komentarzy:

  1. Te chojaki przed Sejmem to wyjątkowa żenada.

    Nie jestem pewien, czy do tego przypadku można zastosować przysłowie: ryba psuje się od głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś element dekoracji bannerowej też się pojawił.

      Czyżby zamalowali ten niefortunny majtkowy róż sprzed paru lat z fragmentu GG PW przy wejściu?

      Usuń
    2. się cieszmy, że JESZCZE teren sejmu nie jest ogrodzony na fest. a przecież tylu terrorystów dybie na nasze elity polityczne.

      Usuń
    3. Różowy kolorek nieco zbladł i został przysłonięty gustownym daszkiem.
      http://img801.imageshack.us/img801/9065/2oc5.jpg

      Usuń
    4. oO

      To chyba projektowali jacyś studenci budownictwa w ramach zaliczenia.

      Usuń
    5. Kamuflują się, żeby skryć się przed ludźmi ;)

      Usuń
  2. Żelazko jest fajne, a jeszcze fajniejsze w środku. Proces Kafki to tam można kręcić bez dekoracji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Im dalej w las ... ;)

    Czy ja dobrze pamiętam, że oprócz chojaków po naszej kochanej ludowej jeszcze jakieś ogrodzenie do niedawna przesłaniało sejm?

    Tylko nie pamiętam, czy stało tam po to, żebyśmy my nie weszli, czy żeby Oni nie uciekli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A były czasy, kiedy, żeby się zapisać do Metodystów, trzeba było stać nocą w kolejce... Teraz przynajmniej byłoby się gdzie posilić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki piękny gmach Politechniki! Bez zbędnych ozdobników. Za czasów, gdy w okolicy był sklep cukierniczy Camargo.

    OdpowiedzUsuń