1 lis 2013

Marszałkowska na przestrzeni dziejów

Dziś jaki dzień, to wszyscy wiedzą, więc i post będzie smutny (jakby w inne dni były weselsze). Samo hasło "Marszałkowska" wywołuje obecnie zakłopotanie, bo jedna z kilku głównych ulic miasta została sprowadzona do prowincjonalnej przelotówki, na której najwyżej można przystanąć na kebab. Popatrzmy, jak było i jak jest.


Gdyby w XIX wieku. jadąc Marszałkowską przez Centrum, odwrócić wzrok na zachód, ujrzelibyśmy dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, projektu Marconiego. Rozebrano go (dworzec, nie Marconiego) w latach 30. XX w. i rozpoczęto budowę Dworca Głównego, który nie miał wiele szczęścia... dziś, w 2013 r., to miejsce wygląda o tak.


Po wojnie nie całe Śródmieście było jednym wielkim gruzowiskiem. Część kamienic ocalała, jednak z różnych względów zburzono je po to, by na ich miejscu powstało coś innego, na przykład jezdnia.


Narożnik Marszałkowskiej i Pięknej kiedyś lubił Nową Hutę a dziś woli laski w mini. Gusta się zmieniają.


Na zdjęciu z lat 50 przerywnik - dosłownie i w przenośni - Marszałkowskiej w postaci placu Konstytucji, o którym ostatnio było tu sporo.


A na koniec socowe rejony między Litewską  a placem Unii Lubelskiej. I tramwaj.

Zdjęcia pochodzą z albumu "MDM" pod redakcją Stanisława Jankowskiego (vide: źródła). Współczesne fotografie: 2013.

7 komentarzy:

  1. Druga para dołująca... A potem kolejne dobijają...

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie. W trosce o dobre samopoczucie oglądających, powinieneś pokazywać tylko takie fotki, jak na trzech parach od dołu, kiedy zmiany nie są aż tak bardzo widoczne :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Prowincjonalna przelotówka? Pierwszy raz słyszę. To twój pomysł? Marszałkowska zawsze pozostanie Marszałkowską. Numer Jeden w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejdź się Marszałkowską jeszcze raz i popatrz chłodnym okiem - sprawia bardzo złe wrażenie. Jest cieniem świetności... nawet tej sprzed kilkunastu lat.

      Usuń
    2. W obecnym wyglądzie i stanie Marszałkowska może być Numerem Jeden w Burkina Faso. Niestety, ale obecnie ludzie nie bardzo mają po co iść na Marszałkowską i się nią napawać. Pomijając wyjątki w stylu placu Zbawiciela, większość tej ulicy jest przykładem na to, jak z reprezentacyjnej arterii zrobić anonimowy przejazd.

      Usuń
    3. może żyjemy w innych Warszawach? albo innych czasach...

      Usuń
    4. Ja mieszkam w "tamtej".

      Usuń