2 lis 2013

Kościół Najświętszego Zbawiciela w Warszawie

Kościół Zbawiciela lubię bardzo. Może bardziej z zewnątrz niż od środka, ale w ogóle darzę wielką sympatią cały plac Zbawiciela, więc i kościół także. Cieszy mnie, że podczas odbudowy stolicy nie eksperymentowano zanadto i odbudowano świątynię - nomen omen - "po bożemu", bo jest to (dla mnie, można się z moją opinią nie zgadzać) jeden z najładniejszych i najbardziej efektownych stołecznych kościołów. Zbudowano go wg projektu Józefa Piusa Dziekońskiego, odpowiedzialnego także za katedrę św. Floriana na Pradze, kościół św. Stanisława na Woli, szpital w Tworkach, a także zremiksowanie kościołów pw Karola Boromeusza na Powązkach i św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży. Więcej o samym kościele Zbawiciela na przykład na Wikipedii a teraz parę zdjęć.

Ujęcie z narożnika Marszałkowskiej przed wojną - widać jeszcze kamienicę na rogu Mokotowskiej.

Niemal to samo ujęcie w 1945 roku i widoczne zniszczenia wojenne.

Lata 50-te XX wieku i odbudowa kościoła oraz powstawanie nowego fragmentu pierzei placu Zbawiciela.

I rok 2013.



A tu jeszcze jedno ujęcie z 1945 roku, tym razem od strony południowej.

Zdjęcia archiwalne pochodzą z albumu "Kościoły Warszawy w odbudowie" (vide: źródła).

11 komentarzy:

  1. Też bardzo lubię ten kościół. Przykro się patrzy, na te wojenne zdjęcia, jednak w porównaniu do innych kościołów czy budynków, tu jak widać zniszczenia nie były wielkie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopisuję się do lajków nt kościoła i placu, a także jego okolic, i to z każdej strony.

    OdpowiedzUsuń
  3. w sumie coś w tym jest. wnętrze też jest ciekawe - ta galeryjka na przykład pod sklepieniami. ale rzeczywiście nastrój za bardzo przypomina koronkową komżę jakiegoś dziewiętnastowiecznego świętego.

    sam plac jest bombowy, czego główną zasługą 'socrealistyczna' zabudowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre porównanie :-)

      A do tego wszystkiego secesyjna (!) posadzka i prawdziwe Willmanny na ścianach.

      Usuń
    2. prawdziwego Willmanna to ja miałem sąsiada.

      Usuń
    3. Ale na pewno nie wisiał w kościele Zbawiciela.

      Usuń
  4. Odnoszę wrażenie, że w odbudowanej wersji kościół jest o jedną wieżę uboższy? Chyba muszę się wybrać i przekonać naocznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sygnaturka ubyła. A dla niektórych i tak to zbyt koronkowa komża...

      Usuń
  5. Też się dopisuję do lubiących i kościół i okolicę, to ostatnie ujęcie bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. We wnętrzu na prawym filarze wisi kopia obrazu Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, zawieszona w początkach XX w. przez redemptorystę o.Bernarda hr.Łubieńskiego.

    OdpowiedzUsuń