8 paź 2013

Witamy w PRL

Dziś trzy inwestycje, powstałe w PRL, do dziś wzbudzające zachwyt lub kontrowersje. Obejrzyjmy je w latach świetności oraz w 2013 roku, kiedy to świetność niektórych nieco przeminęła.  Zacznijmy od najbardziej oczywistej rzeczy, czyli:


...czyli PKiN(zdjęcie z "Warszawy odbudowanej"). Mam bardzo ambiwalentny stosunek zarówno do samego budynku, jak i jego otoczenia. Z jednej strony lubię sam Pałac, który jest niekwestionowanym symbolem powojennej Warszawy, ma ciekawą sylwetkę, jest znakomitym punktem widokowym i wiele osób kojarzy Warszawę z nim właśnie. Z drugiej strony przeznaczenie wielkiego kwartału w centrum miasta na... nic woła o pomstę do nieba. Do dziś nikt nie uporał się z gigantycznym terenem, zwanym placem Defilad. Co jakiś czas ktoś wygrywa proces spadkowy o kawałek gruntu tamże, przez lata były tu bazary, parkingi, wesołe miasteczko i w ogóle wszystko, co nie powinno tu się znaleźć. Projekty budowy wieżowców, mających za zadanie zasłonięcie sylwetki pałacu, uważam za poronione. Ale rozumiem, że zagospodarowanie tego miejsca to nie lada wyzwanie.



Szeroka jak morze może nie, ale na pewno Trasa Łazienkowska była inwestycją bardzo miastu potrzebną. Był to w latach 70 najdalej położony na południe most w Warszawie. Kolejny, Siekierkowski, powstał dopiero ponad ćwierć wieku później. Na zdjęciu TŁ z Gocławiem w tle w latach 1989 ("Kalendarz Warszawski'89") i 2013.



A na koniec adres, który znali wszyscy Polacy: Woronicza 17, 00-950 Warszawa. Gmach TVP nigdy nie grzeszył urodą (zdjęcie z "Jesteśmy w Warszawie", 1981) a obecnie wygląda jeszcze gorzej. W ostatnich latach do starego bloku dobudowano nowy, poskręcany w szale szklano-aluminiowy klocek.

13 komentarzy:

  1. pod opinią Autora dotyczącą Pałaca (na plus dodatni) i jego otoczenia (na minus ujemny) podpisuję się obiedwiema rękami.

    czy zaś Trasssa Łazienkowska była miastu potrzebna?
    moim zdaniem nie. to znaczy most oczywiście tak. ale sama trasa nie w formie trzypasmowej (x2) autostrady od pomnika Lotnika po Przyczółek Grochowski to rana w cielsku miasta.

    po pierwsze, coś takiego tworzy tzw. barierę urbanistyczną w mieście (przekraczanie możliwe tylko w kilku specjalnie stworzonych punktach, a nie jak normalnej ulicy przecznicami i na pasach przy nich).

    po drugie, urzeczywistnia się zasada "im szersza arteria, tym większy korek na niej" (TŁ, Wisłostrada, Al. Prymasa 1000lecia itp.)

    po trzecie, płynność cyrkulacji ruchu miejskiego zapewniają nie takie sążniste autostrady, a gęsta sięć tradycyjnych ulic uzupełniona o "bulwary".

    i tak dalej, już mi się nie chce wpisywać kolejnych argumetów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy wolny plac - to jest miejsce niezagospodarowane. Rozumiem, że namnożyło się biednych kretynów po architekturze, którzy nigdy nie pracowali i nie będą pracować. To jest idiotyczne, ciekawe czy we Francji przy swoim koszmarku wieży Eiffla.
    Najlepiej zaorać pola mokotowskie (z uporem będę używał tej nazwy), plac Piłsudzkiego i mnóstwo innej otwartej przestrzeni. Magiczne słowo zagospodorować.

    Btw. coś zmieniłeś w sposobie fotografowania czy światło sprzyjało, ładnie kontrast wyszedł na zdjęciacj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do rzeczy, które znajdują się na pl. Defilad, a nie zagrzewają sobie miejsca w umysłach większości warszawiaków i warszawian jest dworzec autobusowy - pierwsze miejsce spotkania z Warszawą dla wielu przyjezdnych. To jest dopiero skaza na wizerunku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopisywam się do przedpiszców zarówno w temacie PeKiNu i okolic, a takoż Trasy eŁ. I oczywiście koszmaru TVP, ale nie znam nikogo, kto miałby inne zdanie na temat tego koszmaru (budynku i instytucji).

    OdpowiedzUsuń
  5. Gmach na Woronicza okrutnie urodą nie grzeszy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bez Trasy nie byłoby Czterdziestolatka, a bez Pekinu Rozmów kontrolowanych, więc jakieś tam plusy tych minusów som :)

    A Trasa, cóż, była planowana od Placu na Rozdrożu do Pola Mokotowskiego i miała być Aleją Marszałka Piłsudskiego, a komuchy wykorzystały gotowca, tylko go ździebko o most zmodyfikowały. Gdyby Starzyński zrealizował wizję Dzielnicy Marszałka, to dziś dla odmiany nie mielibyśmy pawilonów Szpitala Ujazdowskiego, za to Pole Mokotowskie zastawione byłoby blokami godnymi MDM-u, więc znów, plusy i minusy .... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z TŁ korzystam non stop. Trasa rozwiązuje większość problemów komunikacyjnych w mieście. Przynajmniej moich.

    Mam inne zdanie odnośnie pałacu. Rozebrać i przywrócić siatkę ulic sprzed 1944 roku. Rozumiem sentymenty wielu osób, ale ja nie jestem zbyt sentymentalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio sąsiadka (starsza pani) powiedziała mi dokładnie to samo: rozebrać i przywrócić dawną siatkę ulic, i ona powiedziała to z sentymentu własnie, do starego układu ulic;)

      Usuń
    2. a co takiego w tej siatce ulic wartościowego (akurat w tym miejscu), jeśli zostałaby zabudowana kolejnymi "żaglami" i "toi-toiami" z wyprzedaży w OBI?

      Usuń
  8. Co do związku przyczynowo-skutkowego budowy Pałacu z aktualnym problemem braku zabudowy wokół niego, zacytować można St.I. Witkiewicza: nie ma tego złego, co by na jeszcze gorsze nie wyszło.
    Natomiast co do Trasy, podpisuję się pod opinią Era oburącz i dwunóż. Dodając może jeszcze ten argument, że budowa autostrady przez centrum miasta zawsze jest aberracją, obojętnie jakie problemy komunikacyjne można w ten sposób rozwiązać (i jakie uboczne wytworzyć). Zawsze jest to po prostu wylewanie dziecka z kąpielą. W latach 70. nie było to jeszcze oczywiste, a dziś już jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to. ja też z niej sporadycznie korzystam, ale nie uważam za dobro konieczne.

      relikt dawnych czasów i JEDYNY zrealizowany fragment "olimpijki" do Moskwy, pies ją jebał.

      Usuń