30 paź 2013

Śródmieście Północne 60/70/80


Przypuszczam, że zdjęcie obecnego (wtedy tak się nie nazywało - w ogóle się nie nazywało) ronda ONZ wykonano gdzieś w latach sześćdziesiątych XXw. na co wskazują samochody oraz będący jeszcze w budowie blok, wznoszący się po lewej stronie archiwalnego zdjęcia. Poniżej stan z 2013 r.


Z góry i z dołu - nie mogłem inaczej. Gdzieś z lat 60/70 pochodzi foto Hali Mirowskiej (już z neonem na szklanej dobudówce). Wersja z 2013 r. zasłonięta jest przez wspaniale rozplanowaną zieleń miejską.


A skoro już o zieleni miejskiej mowa, to tak prezentował się widok fontanny w parku przy Świętokrzyskiej w 1989 r.  (góra) a tak (dół) prezentuje się w 2013 r.

Niezapomnianych wrażeń dostarczył "Kalendarz Warszawski'89".

9 komentarzy:

  1. Jest dużo bardziej krzaczasto i zielono teraz;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No przecież pisałem: więcej zieleni - źle, mniej zieleni - źle. Jak się nie obrócić, d. z tyłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie chodzi o to, tak naprawdę, ile jej jest, tylko gdzie ona jest. Nie mam nic przeciwko zieleni - ba, wręcz ją lubię. Ale nie podoba mi się jej niekontrolowany rozrost, zasłanianie architektury itp. Moim zdaniem - acz można się nie zgadzać - miejsce wysokich drzew z potężnymi koronami jest w lasach i parkach.

      Usuń
  3. Na starym zdjęciu Hali Mirowskiej też są drzewa, tylko raz, że bez liści, a dwa, że fotograf stał wyżej.
    Ja się zgadzam, że są miejsca, gdzie drzewa urosły za bardzo. Wie ktoś w ogóle, jak wygląda wschodnia fasada Pałacu Kazimierzowskiego? Za 10 lat Zamek Ujazdowski będziemy oglądać na starych pocztówkach... Są też miejsca, gdzie zieleni brakuje. Ale jakoś tak mi się wydaje, że ten blog z reguły jako lepszy podaje stan miniony, niezależnie od tego, czy w danym miejscu zieleni przybyło czy ubyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie element do żywej dyskusji czy lepiej było kiedyś, czy jest teraz.

      Usuń
  4. O, fontanna też wyglądała ciut inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś chyba więcej tych drzewek było po przeciwnej stronie ulicy. Przyjemnie zobaczyć halę z góry z czasów, gdy jeszcze nie było tego pasażu po prawej - w każdym razie wygląda jakby nie było. Faktem jest też, że halę obecnie zasłaniają butki z kwiatami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej niekontrolowany wysyp zieleni to jest na praskim brzegu i w lesie bielańskim :)
    W lesie, to akurat dobrze i z tym, że zasłania tego strucla na Hali Mirowskiej oraz stylowy blok zwany Pałacem Ujazdowskim to też dobrze, natomiast zastanawiam się, czy nie dałoby rady koło Pekinu kilku sekwoi zasadzić? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na praskim brzegu regularnie odbywają się największe w Warszawie wycinki.
      Kiedy jakieś +/- siedem lat temu skosili młody łęg między Poniatoszczakiem a Łazienkowskim, to było naprawdę spektakularne. Dziś już nikt tego nie pamięta.

      Usuń