3 paź 2013

"...i z tłumem się wpleść w Nowy Świat"

Było wczoraj Krakowskie Przedmieście, czas zatem na kolejną "turystyczną" część Traktu Królewskiego, czyli Nowy Świat. Mam do tej ulicy stosunek ambiwalentny, gdyż z jednej strony jest to elegancka, estetyczna i w jakiś tam sposób stylowa ulica (choć i jej nie ominęło "upraszczanie" niektórych elewacji i dorównywanie do wspólnej wysokości). Z drugiej strony tłum, jaki Nowy Świat, przy pomocy Chmielnej i Foksal, generuje w sezonie, działa na mnie jak plaster soczystej, solonej wołowiny na kota Sylwestra z Looney Tunes podczas podróży statkiem (kto nie oglądał, niech żałuje), zatem pojawiam się najchętniej w okolicach NŚ poza sezonem, w porach "niehandlowych". Tyle refleksji własnych - kto dotąd doczytał, może już przestać pić, bedom zdjencia.


Pierwszą fotografię - z jakże uroczym tramwajem - wykonano z wysokości. Ja swoją musiałem z dołu. ale i tak dobrze widać dwie rzeczy. Po pierwsze fakt, iż oryginał pochodzi jeszcze sprzed I wojny światowej (cebulasta kopuła przerobionego na piernikową chatkę pałacu Staszica) a po drugie widać, niestety, jak bardzo uproszczone są względem poprzedniczek kamienice po prawej stronie zdjęcia.


Trudno w to uwierzyć, ale zdjęcie pokazuje w zasadzie to samo miejsce. Narożnik z Ordynacką dziś wygląda zupełnie inaczej - od północy łososiowy kamienico-bloczek zamiast ściętej narożnej, od południa zamiast ozdóbek na dachu mamy nadbudówkę. Za to najgorszy los spotkał hotel Savoy - to ta wielka, wysoka kamienica w centrum fotografii. W wersji po "odbudowie" to ta kamieniczka, przed którą jest na nowej fotografii szpaler drzew i latarnia.


Przesuwamy się jeszcze bardziej na południe i dochodzimy do narożnika z Foksal. Jak widać, śladu nie ma po narożnej, zdobnej kamienicy przedwojennej. Również dalej w pierzei widzimy domy, których kształt znacznie odbiega od pierwowzorów.

Może podsumujmy to tak: cieszmy się, że odbudowano cokolwiek i nie rąbnięto tam kopii MDM-u.

Fotografie archiwalne pochodzą z publikacji "Kalendarz Warszawski'89". Stan z barwnych zdjęć to rok 2013.

10 komentarzy:

  1. stosunek ambiwalentny powiadasz? o ile kocham Krakowskie Przedmieście i nie przestaję go opiewać pieśnią i tańcem, tak Nowy Świat, owszem może jest elegancki, ale nastrój ma jak główne corsa Radomia i Suwałk. przedwojenny też, po prostu kwintesencja prowincjonalnej Kongresówki z drugiej połowy XIX wieku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się - niedługo NŚ opustoszeje tak jak Marszałkowska. Wszystko pójdzie w terassen i galerien.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nowy Świat nie był nigdy jakoś moim faworytem, a przewodnik z 1937 roku opisuje ulicę jako miejsce handlowe, z pięknymi pałacami zamienionymi na kamienice czynszowe, ministerstwo i ambasadę. Wolę jednakże stan wizualny sprzed wojny.

    OdpowiedzUsuń
  4. ... bo londyński Oxford Street to niby taki wielkomiejski...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przedwojenny Nowy Świat to konglomerat dobudówek, nadbudówek i różnorodność, która na zdjęciach wygląda ładnie, ale chyba tak w rzeczywistości nie było, skoro od 1940 prowadzono prace nad przywróceniem tej ulicy blichtru należnego głównego deptakowi Warszawy.
    Wyrównanie do poziomu jedno- dwupiętrowych kamieniczek planowane było od dawna, a wojna tylko przyśpieszyła ten proces. Co ciekawe, gdyby nie wojna to parter kamienic miał być, dla poszerzenia ulicy, zamieniony na podcienia, zaś dzięki temu, że w zasadzie projekt przebudowy Nowego Światu był od dawna gotowy, to dziś mamy tę ulicę w takim kształcie, zamiast bloków, które chyba byłyby w tym miejscu gorszym rozwiązaniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, podcienia, to było by coś. byłoby jak w Zamościu.

      Usuń
    2. @ Weldon: z tego, co piszesz, nie wynika, że "chyba w rzeczywistości nie było" ładnie, tylko że dominowała już wówczas - już przed wojną dominowała - niechęć do architektury eklektycznej, historystycznej, secesyjnej itd. Po wojnie ta niechęć zdobyła w Warszawie absolutną władzę i absolutne narzędzia, dlatego porządnych ulic z wielkomiejskimi kamienicami zostało nam pięć na krzyż.

      Usuń
  6. Tak sobie myślę, że pomysł wpuszczenia tramwajów i zamknięcia ruchu samochodowego nie jest taki zły.

    OdpowiedzUsuń