2 wrz 2013

Stare Miasto 1981-2013

Czy na Starym Mieście w ogóle cokolwiek się może zmienić? Znaczy się, od czasu odbudowy, bo w latach 1939-45 to nawet sporo się pozmieniało. Ale powiedzmy że okres PRL to już pewnego rodzaju stagnacja (powiązana z zapuszczeniem). Potem nieco poremontowano, ale dziś znów Starówka wygląda niczym autentyczny antyk.

W dzisiejszym poście kilka ujęć sprzed 32 lat.


No, i tu się akurat zmieniło. Syrenka autorstwa Konstantego Hegla, rzeźba wędrująca, była wielokrotnie dewastowana, w związku z czym obecnie znajduje się na terenie Muzeum Historycznego m.st. Warszawy (a na Rynku Starego Miasta jest klon). Natomiast Baszta Marszałkowska zyskała taras widokowy.


A to kawałek ulicy Celnej.


A to pamiątka po czołgu, który w okresie Powstania Warszawskiego zniszczył częściowo katedrę św. Jana.

Zdjęcia archiwalne pochodzą z "Jesteśmy w Warszawie".

11 komentarzy:

  1. Ostatnia para pokazuje miejsce, w którym właśnie należałoby dokonać jeszcze jednej zmiany i dopasować gąsienicę do tablicy lub odwrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ja napisałem, jak widnieje na tablicy, ale czy to z czołgu-pułapki przy Kilińskiego? Czy z czegoś innego? I dlaczego nikt tego nie zmieni, jeśli jest błąd?

      Ja nie wiem, tylko pytam mądrzejszych.

      Usuń
    2. Ta akuratna gąsienica pochodzi od innego pojazdu - tzw. Sprengstofftragera - który służył do przewożenia ładunków wybuchowych.

      13 sierpnia podczas jednej z misji w czasie transportu obok domu przy Kilińskiego 1 nastąpiła eksplozja przewożonego ładunku, co omylnie wzięto za wybuch czołgu-pułapki marki Goliath.

      Goliaty faktycznie atakowały katedrę św. Jana Chrzciciela co najmniej dwa razy ale później, tj. 21 i 27 sierpnia.

      Usuń
    3. nie "podczas jednej z misji" i nie wzięto za wybuch "Goliata", ale reszta się zgadza.
      powstańcy przejęli niemiecki pojazd-stawiacz min Schwerer Ladungsträger, później tego dnia inni wbrew rozkazom udali się nim na triumfalny rajd ulicami Starówki. ktoś nieobeznany zwolnił ładunek wybuchowy, i...

      Usuń
  2. tak, to znany lapsus historycznowojskowościowy.
    lubiłem pielgrzymować do Syrenki, gdy tkwiła na murach (nie dewastowałem).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubiłem pielgrzymować do niej już na rynku, żeby posłuchać, jak siorbie. Ostatnio mi wyszło ze zwyczaju, bo rzadziej tam bywam.

      Usuń
    2. jak powiedział kolega, gdy uruchomiono fontannę na rynku: Syrenka, co robi pod siebie.

      Usuń
  3. Na drugiej parze zmieniło się in minus - wstawiono kratę i domofon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie po tym, jak te dachówki zajumali ;)

      Usuń
  4. A ja lubię teraz taras widokowy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzuciło mnie tam w ostatnią sobotę. Przeszedłem się na Nowe Miasto aż do fontann (ponoć multimedialnych), trafiłem na jakiś piknik gier planszowych. Ludzi było sporo, ale atmosfera bardzo przyjemna.

    OdpowiedzUsuń