1 sie 2013

Powstanie Warszawskie - Bonifraterska

Z rzadka daję wpisy okolicznościowe, bo szczerze mówiąc jakieś "Pamiętamy" itp. mnie nie przekonują. Ja pamiętam częściej niż tylko pierwszego sierpnia. Pomijając wesoły festyn, jaki dziś zapewne będzie miał miejsce na ulicach miasta (dzieci w moro i z opaskami na rękach, baloniki, wata cukrowa, gry uliczne i jakieś kolejne przedsięwzięcie artystyczne typu "Morowe panny"), chciałbym pokazać niby Śródmieście, ale wcale nie tak często pokazywane na zdjęciach sprzed i z okresu wojny. Po wojnie nie było już co pokazywać, ale to insza inszość. Ulica Bonifraterska.


Bonifraterska w kierunku placu Krasińskich (w tle wieże katedry garnizonowej) z murem getta na pierwszym planie. I tu Polacy przeinwestowali, biorąc pod uwagę fakt, że w 1936 rozebrano część kamienic przy Bonifraterskiej w celu poszerzenia ulicy i dołączenia jej do placu Krasińskich. Gdybyśmy parę lat poczekali, Niemcy wszystko by wyburzyli równie efektownie.




A tu mamy widok z drugiej strony, czyli na pierwszym planie sądownictwo a w tle na starym zdjęciu pałac Krasińskich, którego u mnie nie widać.


A na koniec widok na Bonifraterską z Sapieżyńskiej. Po prawej zabudowania szpitala Jana Bożego.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z drugiego tomu książki A. Przygońskiego "Powstanie Warszawskie w sierpniu 1944" (vide: źródła). Współczesne ujęcia to stan z 2013 r.

7 komentarzy:

  1. Z czasem coraz bardziej mnie te zdjęcia chwytają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podpisuje sie pod slowami Hrabiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podpisuję się pod słowami, pytając jednak, za co konkretnie chwytają? Mnie trochę poniżej grdyki.

    A co to jest na trzecim zdjęciu? Jakaś kolejka polowa?

    OdpowiedzUsuń
  4. Też tam w tygodniu łaziłam. Pierwsze zdjęcie porażające, rzadko widać aż taki długi fragment muru.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sądownictwo, jak sądownictwo, ale te zwały gruzów otoczone murem koło oficyny pałacu Krasińskich to robią wrażenie.

    Podobno gdzieś tam kawałem Archiwum Ringelbluma ukryli - nie ma się co dziwić, że mogło zostać niezauważalnie splantowane z resztą terenu :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Paradoksalnie ten mur bardzo przypomina mi nieco ten późniejszy, który Niemcy tym razem sami sobie zbudowali w swojej stolicy.

    PS. Już chyba nigdy tak autentycznie szczerze wzruszających 'obchodów' jak w '80 i '81 to nie przeżyję. Spotkań z powstańcami, ale i cywilami, bo o ile o powstańcach śpiewamy pieśni i wznosimy im pomniki, to o pomordowanych cywilach wspominamy tylko mimochodem. Znaczy nie my my, tylko my, Polacy.

    OdpowiedzUsuń