31 sie 2013

Bardzo smutny śródmiejski post na koniec miesiąca

Bez jaj. Na serio nie będzie wesoło, ale czy na tym blogu często jest zabawnie?

Zaczynamy od tego, co było a nie jest.

W widocznej na zdjęciu sprzed 1939 r. kamienicy przy Zielnej 25 mieściła się siedziba Polskiego Radia - dokładnie od 1929 roku a więcej na ten temat można przeczytać choćby tutaj. Po latach restrukturyzacji architektonicznej teren ten wygląda obecnie (2013) nieco inaczej a samo Radio uciekło na Mokotów.

Przejdźmy teraz do tego, co było i jest w nieco zmienionej formie.


Znana seria zdjęć przedstawiająca obronę PASTy, także na Zielnej, w 1944 roku. Sam budynek przetrwał wojnę, choć niestety "ulepszono" nieco. I tak miał więcej szczęścia niż parzysta strona Zielnej. 

A teraz to, co było i jest w prawie niezmienionym stanie.

W południe 15 lutego 1979 warszawską Rotundę spotkała największa od czasów wojny katastrofa w stolicy. Wybuch gazu spowodował śmierć 49 osób. Było także wielu rannych. Rotunda została wyremontowana a o wydarzeniu przypomina umieszczona obok budynku tablica.

Zdjęcia archiwalne pochodzą z publikacji "Kalendarz warszawski'88".

6 komentarzy:

  1. Rotundę, jak Rotundę, ale z pewnością była to jedna z większych katastrof, które dotknęły po wojnie Warszawę.

    Moja starsza siostra pracowała wtedy w Pekinie i patrzyła na wszystko z góry ... Nie chce wspominać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie o ten kontekst mi chodziło, a nie że samą Rotundę.

      Usuń
  2. powraca odwieczne pytanie: jak by wyglądała Warszawa, gdyby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak sobie myślę, że mimo ... gdyby ;) ... to tez by się mocno zmieniła :D

      Pomijam już różne niebotyczne, monumentalne plany, ale na pewno musiałyby być nowe mosty, nowe trasy, na pewno by się wyburzało sporo domów pod budowę nowych.
      Sporo tych planów zresztą zostało zrealizowanych: choćby regulacja Nowego Światu, planowana już przed i w czasie wojny, czy Trasa Łazienkowska, tak naprawdę będąca realizacja planów przedwojennych.

      Pomijając kilka istotnych zmian, typu wyjałowienie ścisłego Centrum, to jednak założenia urbanistyczne dzielące Warszawę na części mieszkalne, przemysłowe, tereny zielone, które poczynił Starzyński zachowały się do dziś.

      Kliny napowietrzające przetrwały komunizm i dopiero dziś znalazły się na celowniku deweloperów.

      Usuń
    2. Nie marudź, masz klin napowietrzający na placu Defilad. I jeszcze długo tam pobędzie, znając życie.

      Usuń
  3. Berek http://fragment.blox.pl/2013/08/Blog-Day-2013.html ;]

    OdpowiedzUsuń