28 maj 2013

Warszawiacy


Warszawiacy na zdjęciu z 1975 oraz ich brak na fotce z 2013 r. Przy okazji zniknął też luksfer po lewej. Narożnik Alej Jerozolimskich i Kruczej.


Chłopcy-harleyowcy (a może i dziewczęta, nie widać) na Książęcej w 1975 oraz rajdowcy tamże w dniu dzisiejszym.


Na zdjęciu prawdopodobnie późne lata 60/wczesne 70. Kiermasz na placu Defilad przyciąga tłumy. Poniżej brak tłumów (i kiermaszu) w 2013.

Archiwalne fotografie pochodzą z albumu "Warszawa - od wyzwolenia do naszych dni" (patrz: źródła).

13 komentarzy:

  1. Jak wczesne 70-te, to możliwe, że już tam się kręciłem :)

    A dziś, o dziwo, mimo, że na stadionie, to dalej tłumy na tarkach książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byli warszawiacy i nie ma warszawiaków :/

    OdpowiedzUsuń
  3. są w centrumach handlowych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Eee, Centrum jest pełne warszawiaków.
    Tu ciężko grodzić osiedla, więc tylko autochtoni tu mieszkają :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Na tych na zdjęciach wychodzi na to, że kiedyś wszędzie były tłumy, a teraz ich nie ma, a ja mam wrażenie, że jest odwrotnie (no może poza pchodami pierwszomajowymi) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe wyemigrowali albo wymarli...
    ale spoko jeszcze paru nas jest ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, pamiętam te kiermasze pod PKiN-em! Urocze to było. Pierwszy raz Kajko i Kokosza 'Szkołę latania' tam nabyłem.

    Co do ilości ludzi, kwestia momentu zrobienia zdjęcia może, pory dnia?

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie, tak było, że wszędzie w Śródmieściu były tłumy - przejść koło Domów Centrum albo Marszałkowską nie było łatwo ;)
    Teraz to tylko tereny przelewowe - z centrum handlu do metra i nazad.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawiasem mówiąc - przyjemnie jest sobie przypomnieć, że kiedyś na rogu Jerozolimskiej i Kruczej były luksfery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Aż gębę rozdziawiłem.

      Usuń
  10. Teraz to warszawiacy miejscowi i przybywający siedzą w zakładach pracy i ciężko pracują a nie się po ulicach szwendają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wkładanie wszystkich do jednego worka to tworzenie stereotypów. Ani dawniej nie było tak wspaniale, ani dzisiaj nie jest tak źle. Czasy się zmieniają, a ludzie nie za bardzo.

    OdpowiedzUsuń