25 mar 2013

Żelazna 1/3

Żelazną znam od dziecka - przy Złotej mieszkała moja babcia, na Żelaznej był dom handlowy Feniks, więc siłą rzeczy choćby na zakupy przyszło mi się tam w dziecięcym wieku poruszać. Wówczas nie zdawałem sobie sprawy, jak długa to ulica. Dopiero po paru ładnych latach przeszedłem całą Żelazną od Alej Jerozolimskich aż za Żytnią. A ostatnio natrafiłem na sporą porcję zdjęć Żelaznej z lat różnych i dziś zapraszam na pierwszy z trzech odcinków o Żelaznej. Podróż rozpoczynamy zgodnie z numeracją, z południa na północ.


To mniej więcej tutaj - przejście przez tory przy skrzyżowaniu Żelaznej z Alejami Jerozolimskimi. Fotografia pochodzi jeszcze sprzed okresu budowy linii średnicowej, czyli sprzed 1924 r. Współczesna odsłona to rok 2013.



A tu widać miejsce, z którego cyknąłem poprzednią parę zdjęć. Wiadukt, łączący obecnie Żelazną z Alejami i budynek PKP z adresem przy Chmielnej. Lata 1984 i 2013.



Smutne wojenne losy nie ominęły także i Żelaznej - na fotografii z 1941 roku widać narożnik Żelaznej i Siennej (podpis: "Sabotaż w getcie"). Na zdjęciu z 2013 roku zabudowa zupełnie inna.


Fotografie archiwalne opublikowała "Stolica"  (nr 18/1984).

13 komentarzy:

  1. Kiedyś śledziłam dzieje linii tramwajowych jadących tą ulicą, po wojnie też i powiem Ci, że to bardzo ciekawa lektura. I żmudna trochę, ale jednak ciekawa. W czasie okupacji jeździł też jakiś specjalny, z bodaj gwiazdą Dawida. Czasami mi tam brakuje tramwajów, ale z drugiej strony z tramwajami ulica byłaby jak w Łodzi, ciągle korkowana przez źle zaparkowane samochody (ściągane na lawety, by tramwaj mógł przejechać). Chyba lepiej niech zostanie tak jak jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może niech jeździ tramwaj-laweta?

      Ja z kolei stałem w korku tramwajowym w Krakowie, bo jakiś tłuk zaparkował na torach - dość szybko go odholowano, nie powiem.

      Usuń
  2. O, też jedna z moich ulubionych, kiedyś (i dziś też) megazaniedbanych, a obecnie - jak widać - przebudowywanych nie do poznania.

    OdpowiedzUsuń
  3. przedostatnia para - jeden z moich ulubionych fragmentów ulicy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście wymiana budynków nie nastąpiła tu jednorazowo, bo wtedy łączyłoby się to w nieunikniony sposób z poszerzeniem i "uautostradowieniem".

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem jak się zajrzy w bramy na Żelaznej to nie wiadomo czy przypadkiem już na Pradze nas nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem to i w Śródmieściu...

      Usuń
    2. przecież to właśnie Śródmieście.

      Usuń
    3. Haaaaalooooo! Mamy 2013!!!

      Usuń
    4. "Prawdziwego warszawiaka rozpoznaje się po tym, że wie on, że Wola nie zaczyna się na Al. Jana Pawła II, a na Towarowej."

      Usuń
    5. a jak Mariensztat przyłączą administracyjnie do Jelonek, to będą dla Was Jelonki, czy Śródmieście?

      Usuń
    6. Nie wiem, kogo "was" masz na myśli, mogę odpowiadać tylko za siebie. Dla mnie oczywiście to dalej byłby Mariensztat.

      Zaś jeśli chodzi o Żelazną i jej okolice, to dla mnie nie jest to ani Wola, ani Śródmieście. A może i Wola i Śródmieście naraz? Takie "Wolskie Śródmieście" albo "Śródmiejska Wola"? Może dlatego, że Al. JP2 na odcinku DWC - Hala Mirowska przez niemal brak przejść dla pieszych rzeczywiście jest granicą? Dalej, na Muranowie, ta granica jakby się zaciera (przejść więcej, charakter zabudowy bardziej podobny do siebie).

      W każdym razie pisząc "Czasem to i w Śródmieściu..." miałem na myśli E. Plater, Poznańską, Hożą itp.

      Usuń
  6. Nie tylko na Żelaznej. Np. na E. Plater to samo.

    OdpowiedzUsuń