19 mar 2013

Narbutta 1984-2013 1/2

Dziś jest doskonały dzień na Mokotów. W zasadzie bardziej doskonałego dnia wyobrazić sobie nie można, zatem zapraszam na spacer z fotoreportażem Henryka Jurko, który został zamieszczony (fotoreportaż, nie p. Jurko) w "Stolicy" nr 9/1984. Zdjęcia współczesne ukazują stan z 2013 r.


Podobnie jak we wczorajszym wpisie przy Litewskiej, miałem pecha do ujęcia - powinienem był przesunąć się bardziej w lewo, ale tuż przed przejściem dla pieszych odbywała się awantura z wozem policyjnym i jakimś innym samochodem, które to pojazdy mocno zakłóciłyby widok (i tak podejrzliwie patrzyli na człowieka z aparatem). Niemniej, proszę bardzo, szanowna wycieczka rozpoczyna spacerek przy Puławskiej a następnie - go west.


Przedwojenna zabudowa nieparzystej strony Narbutta, pokryta efektowna warstwą tynku, tudzież brudu.

Tu także musiałem przesunąć się, by w kadr nie wkomponowało mi się coś, czego tam mieć nie chciałem. A w kadrze kamienica pod numerem 25.

Na koniec części pierwszej rozjaśniony gmach Zespołu Szkół Odzieżowych. A pojutrze, po akcji GTWB, skaczemy dalej po Narbutta.

8 komentarzy:

  1. Nic się nie zmieniło:) tyle, że teraz zdjęcia ładniejsze i wyraźniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. W 2002 r. jako rachmistrz spisu powszechnego spisywałem na Narbutta wszystkie domy z drugiej pary zdjęć. Były tam wtedy ciekawe kontrasty między mieszkaniami licznych w tej okolicy aktorów, ministrów, architektów itd. a lokalami kwaterunkowymi, pierwszy raz widziałem mieszkania w suterenach, z kiblem na korytarzu - ciekawe, czy przez 11 lat coś się zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno, dawno temu - tak dawno, że nawet ja nie pamiętam, mieszkałem niedaleczko. Bardzo eliganckie rejony, i zdecydowanie za rzadko nawiedzane przez mła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj nie lubią nie lubią aparatów. Na Pradze już o mało co dwa razy nie oberwałem, ale Wiech przyszedł mi z pomocą.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie zdarzyło się być właśnie w tych miejscach w minioną sobotę. Te zaokrąglone na rogach budynki to prawdziwy skarb.

    OdpowiedzUsuń
  6. W drugiej parze przeskoczyłeś o jedną kamienicę.

    Potwierdzam (z własnego dośiwadczenia) to, co napisał Piotr H. - sutereny, wspólne toalety, niczym na Pradze Płn, a obok "wypasione" mieszkania aktorów itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale można było się załapać na wspólny prysznic z Ordonką?

      Usuń
  7. Pełno paskudnych peerelowskich kamienic, nie to co u nas w Kołomyji...

    OdpowiedzUsuń