23 lut 2013

Woronicza 2/2 + bonus

Dziś ostatnia część spaceru po Woronicza z fotografiami Henryka Jurko ze "Stolicy" (nr 23/1984). Współczesne zdjęcia to stan z 2013.






Zabudowa w rejonie Maklakiewicza.





Nasza ukochana abonamentowo-misyjna...

A w ramach bonusu coś z książki "Warszawa - rozwój miasta w Polsce Ludowej" (1970) - szkoła na Wierzbnie, zaraz przy Woronicza. Nie sprawdziłem adresu, ale może to być przy Joliot-Curie czy jakoś.





16 komentarzy:

  1. zastanawiające - kto jest twórcą tej twórczości z kolorowch tynków na odnawianych blokach? co się dzieje w psychice takiej osoby? i czy jest na sali lekarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój tok rozumowania jest jak najbardziej prawidłowy, ale obawiam się, że to nie tak działa. Ma tu chyba zdanie wiodące przaśny gust i takie przeświadczenie, że skoro było przez tyle lat szaro (bo większość bloków do lat 90 zdążyła zyskać jednolity kolor z powodu brudu, niezależnie od pierwotnego odcienia), to teraz będzie fajnie, bo pokolorujemy.

      Dobór kolorów, jak się spodziewam (acz mogę się mylić) jest wypadkową możliwości finansowych danej administracji tudzież atrakcyjnych upustów firm współpracujących typu Zenex Farbex ("Jak weźmiecie ten seledyn, to ugier macie za pół ceny").

      Natomiast sam układ barw na blokach rzeczywiście jest niepokojący, ale to też chyba na zasadzie "O, na tym kawałku jeszcze nie malowaliśmy na żółto". Bo nie chce mi się wierzyć że powstają opłacane projekty takiego szajsu.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Marcinem: "Tyle lat było szaro, niechże teraz będzie kolorowo" + kiepskie programy renderowe.

      Sam się na tym kiedyś złapałem, że na wizualce pokoju miałem zbyt pustą ścianę, na którą świeciło słońce przez okno. W naturze wyglądałoby to fajnie, ale na renderze raziło, więc wstawiłem w okno żaluzje i powstała piękna paskowa faktura, której z kolei nie wytrzymałbym w realu, ale na renderze "zagrało".

      Usuń
    3. Erze jak to kto. Architekci. Tak, tak. Tacy zazwyczaj koło 50tki, a nawet po. Tłumaczenie? Bo tak jest weselej. To był cytat.

      Usuń
    4. @Marcin: Własnoręcznie kilka takich popełniłam, będąc do tego zmuszana przez szefową. Oczy mnie bolały, palce mnie bolały, tak miało być i już. Grubą kasę za to dostała. Od pana prezesa spółdzielni, który był jej dobrym kumplem. Tak to działa, rączka rączkę myje, wielka kolorowa książeczka z projektem. :(

      Usuń
    5. U mnie na osiedlu (białe bloki z szarymi wykończeniami balkonów)to mieszkańcy postulują, żeby zmienić kolor, bo rzekomo ten jasny się 'brudzi'. No tak może lekko się brudzi, ale mi akurat to wcale nie przeszkadza, teraz są na tyle fajne farby, że wiele wytrzymują, nie widzę powodu, żeby ciapać na różowo w celu redukcji brudnych ścian;) Mam nadzieję, że zostanie jednak u mnie tak jak jest, bo z okna mam widok na całe osiedle, i przyjemnie mi się patrzy na te biało-szare kolory:)

      Usuń
  2. "tyle lat szaro, no to sru z farbą" - to zgoda.

    ale, nie, to nie może być na zasadzie "tu jeszcze nie malowaliśmy na żółto". to wszystko wydaje się zawczasu przemyślanym projektem. tyle tylko, że od strony kolorystycznej, jak i kompozycyjnej kompletną kupą i oczojebem.
    dlatego ciekawi mnie KTO TO ROBI. :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, kto to robi, ale to nie rozmowa "na internet" :)

      Usuń
  3. To są obiekty, które w żaden sposób nie poprawi malowanie takie czy inne. Lepiej w każdym razie, że cały peerel malują, niż mieli by zostawić tak, jak było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 100% się nie zgadzam.

      Usuń
    2. I potwierdzę moje zdanie na ten temat wiosną, kiedy zrobię zdjęcia do wpisu p.t. "Można? Można!"

      Usuń
    3. Jak w każdej generalizacji, trudno się i zgodzić, i zaprzeczyć. Niektórym obiektom faktycznie nic nie pomoże, ale na szczęście jest sporo takich, które bronią się czystością (!) formy. Czekam już na wpis H_P :)

      Usuń
    4. Ja także wolałbym, by PRL wyczyszczono a nie zamalowywano brud wścieklizną kolorystyczną. Dziś przejeżdżałem tramwajem 6 i mijałem Wrzeciono. Tam są takie bloki ustawione naprzemiennie ukośnie: wysoki - niski - wysoki - niski. I to, co zrobiono z kolorami... od burdelu po zakład pogrzebowy.

      Usuń
    5. ja się zgadzam w 50% :
      "To są obiekty, których w żaden sposób nie poprawi malowanie takie czy inne." - tak
      "Lepiej w każdym razie, że cały peerel malują, niż mieli by zostawić tak, jak było." - nie

      ;-)

      Usuń
  4. Jakby zostawić po remoncie rusztowania i postawić puszkę ze szprajem, to w tydzień mielibyśmy Warszawę wymalowaną w zgrabne eLki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się może i cieszę, że mój bloczek jest szary i jeszcze przed renowacją. Bo jakby mi mieli bloczydło pomalować na różowo to bym ataku furii dostał.

    OdpowiedzUsuń