16 lut 2013

Wołoska 1/2

Dziś pierwsza z dwóch części fotoreportażu Henryka Jurko, zamieszczonego w "Stolicy" (nr 7, 1984 r.) o ulicy Wołoskiej. Wówczas nazywała się Komarowa. Współczesne zdjęcia są o 29 lat młodsze.






Domki istnieją, ale nie udało mi się znaleźć dokładnie tego samego miejsca; podejrzewam liczne przebudowy, bo żadne okna nie pasowały do układu ze zdjęcia.






Przejście dla pieszych przy szpitalu MSWiA - na nowej fotografii widoczna jest plomba, dostawiona do przedwojennej pierzei.





A to już sam szpital, miejsce urodzenia mego, o czym już wspominałem.

Jutro część druga Wołoskiej-Komarowa.

10 komentarzy:

  1. dziwna i z letka schizofreniczna ulica, ale jakoś ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie odczucia, ale nie lubię tej ulicy. Budynki MSWiA są okropne. Po prostu są ponure.

      Usuń
  2. A ja budowałem ten budynek po prawej w szpitalu :)

    Niedługo, nie pamiętam, ze dwa dni.

    Mimo usilnych starań obyło się bez ofiar :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki recykling na drugiej parze - pocięli słupek pod sygnalizator na kawałki i zrobili z niego słupki chodnikowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po stronie wschodniej jest mniej więcej normalna pierzeja, i tę stronę lubię. Natomiast zachodnia (ta ze szpitalem) to jakiś rozbabrany wielgachny trawnik i poustawiane mniej lub bardziej przypadkowo domki, bloki i inne cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda - po stronie szpitalnej to jakaś wieczna prowizorka. I nowe osiedla.

      Usuń
    2. dlategom właśnie napisał o niej "schizofreniczna".

      mnie się podoba wspomniana pierzeja wschodnia i to, że tramwaj jedzie po błoniach.

      a od zachodu, najbardziej chyba straszy wydział "proszków" PW, ten autorstwa firmy "Lachert - architekci od pokoleń" ;-)

      Usuń
  5. W tym szpitalu byłam raz, odwiedzając chorego wujka, straszny moloch, ale przynajmniej w miarę nowoczesny...

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłem w tym szpitalu raz, za to przez tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja lubię te rejony. Z jednej strony domy jednorodzinne, z drugiej bloki. Przeważnie Wołoską spaceruję, gdy idę na Ursynów. Podobają mi się okolice liceum Kochanowskiego, te podwórka wśród bloków.

    OdpowiedzUsuń