24 sty 2013

Przedwojenny Nowy Świat

...czyli nie taki nowy. Niektóre rejony pozmieniały się bardziej, inne mniej. Popatrzmy.





Widok w kierunku Chmielnej - na pierwszym planie kamienica Hołowczyca (nie, nie tego rajdowca). Na rogu widać kamienicę Malinowskiego, która powstała niedługo przed wojną i stała w tym miejscu bardzo krótko - po wojnie zastąpił ją tzw. "Dom pod biustonoszami".






A to już rejon bliżej Ordynackiej. Zwraca uwagę gustowny kolor fasady kamienicy po prawej, która to barwa wykwitła na niej niedawno. Urocze, prawda?






No i tu zmiana nastąpiła największa - teren dzisiejszego ronda de Gaulle'a. Po lewej kamienica Jasińskich, zniszczona podczas wojny. Po prawej teren, na którym w latach trzydziestych postawiono istniejący do dziś, i widoczny na nowym zdjęciu, bank.

Archiwalne fotografie pochodzą z książki "Warszawa" E. Szwankowskiego (vide: źródła). Współczesne fotografie ukazują stan z 2013.

7 komentarzy:

  1. Swoją drogą jakie kolory miały oryginalnie te kamienice? Też takie kolorowe, czy raczej blade? Przydałoby się kilka kolorowych zdjęć, bywało że je robiono, ale jest ich dużo mniej. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. No, na pewno kolorowych zdjęć nie robiono w XIX wieku, ale te malinowe rzygi są potworne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nowy Świat to zdecydowanie nie jest ulica, którą lubię. Nadawałaby się jako deptak może dla jakichś... Skierniewic.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skierniewice, nie Skierniewice, ale gdyby nie plany przebudowy Nowego Światu, jakie powstały w 1940 roku i które posłużyły później do odbudowy go właśnie w takiej formie, to mielibyśmy w tym miejscu coś w stylu emdeemu, a tak, przynajmniej, było gdzie kondotiera postawić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę Krakowskie Przedmieście od Nowego Światu, ale i ten kiedyś lubiłem dużo bardziej. Teraz mi jakoś spsiał czy cóś...

      Usuń
  5. ostatnie historyczne bardzo mi się podoba.
    wygląda jak miasto, którego nie znam - i pojawia się ciekawość, co jest gdy się wejdzie w bramę po prawej...
    fajny kawałek.
    smutne porównanie, chociaż budynas banku zły nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  6. A w nowej "Polityce" jest śmieszny artykuł o "pastelozie" czyli malowaniu bloków we wściekłe kolory.

    OdpowiedzUsuń