30 paź 2012

Śrómieście w malarstwie i grafice (i nie tylko)


Dom Kraszewskiego przy Mokotowskiej w wizji A. Ballacha z 1879 roku.

Wersja z 1984 r.
... i stan obecny, tj.2012.

Poczta Saska w ujęciu Wojciecha Gersona z 1867 r.


...stan z 1984...
...i stan obecny, tj. 2012.



Walki powstańcze na osiemnastowiecznej grafice A. Orłowskiego oraz stan (miejsca, nie walk) z 2012.


Niedatowany obraz artysty Roszkowskiego ukazuje resztki pałacyku na Dynasach...


...który zapewne stał gdzieś w tym miejscu (stan z 2012).

Archiwalne grafiki i fotografie pochodzą z książki "Widoki dawnej Warszawy" (vide: źródła).

8 komentarzy:

  1. Kamieniczka Kraszewskiego na Mokotowskiej zawsze mnie rozczulało/rozśmieszało - taki malutek wśród kamienic normalnego rozmiaru :)
    Przy okazji widać postęp od '84 - otynkowali ścianę sąsiada.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pałacyk na Dynasach stał chyba jednak bardziej na lewo ;) choć układ obłoków na niebie, zasadniczo się zgadza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze mnie śmieszy na tych starych grafikach/obrazach, że wszystkie budowle wydają się takie monumentalne, a ulice szerokie. I nie wiem, czy był to celowy zabieg, czy po prostu brak umiejętności u grafików/malarzy. Właściwie tylko Canaletto zachował dobrze proporcje, ale wiemy czemu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widok z Pałacu na Dynasach musiał być przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Twórczość Kraszewskiego bliska grafomanii napawa mnie obrzydzeniem więc pominę milczeniem pierwszą trójeczkę natomiast Pocztę Saską uwielbiam bo zasłania Metropolitąąą. Krakowskie przy okazji robienia swojego grafomańskiego cyklu (tu mógłbym zaspamować 50 linkami) zwiedziłem dokładnie ale muszę powiedzieć, że ta perspektywa spod Wizytek jest wyjątkowo urocza. Pałacyku na Dynasach niestety nie pamiętam ale ładny być musiał ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie porównania dają bardzo dużo do myślenia. Przede wszystkim na temat miasta jako żywego organizmu, który ciągle się zmienia. Ogromna wycena przedsiębiorstwa nie oznacza więc, że za 50 lat na jego miejscu nie będzie stał inny budynek, lub skwer z ławkami.

    OdpowiedzUsuń