2 sie 2012

Rynek Starego Miasta na przełomie XIX/XX w. i w 2012.

Stare Miasto przed wojnami nie należało do luksusowych, turystycznych dzielnic (nie istniało wówczas takie pojęcie "zabytku", jakim się posługujemy). Zamieszkałe było przez mieszankę społeczną, składającą się w sporej ilości z biedoty i marginesu - nie tylko, ale akurat ci przedstawiciele lokalnej społeczności rzucali się w oczy. Dziś trzy widoczki z samego rynku, pochodzące najprawdopodobniej jeszcze z XIX wieku lub sprzed I wojny światowej.



Staromiejska Syrenka w towarzystwie komitetu powitalnego.



Strona Kołłątaja z wąsami i bez.



I strona Dekerta z kilkoma kamienicami, które cudem przetrwały wojnę w większym kawałku niż pozostałe.

Współczesne fotografie powstały w 2012.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z książki "Bruki Warszawy" (vide: źródła).

12 komentarzy:

  1. znajdźcież mi drugi tak piękny Rynek, przed czy powojenny.
    najbliższy chyba w Sienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Grudziądzki ...



    Żartowałem :D

    Ale też ładny :)

    W sumie to mało się zmieniło. Tylko Syrence postument ociosali na taki modernizm większy ... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rynek ładny, ale też się nie będę licytował, który jest równie (albo bardziej).
    Zawsze jednak rozczulają mnie te przy/dobudówki na dachach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No dobra:) i ja nie będę licytować się. Choć kilka pięknych mam na myśli.
    Napiszę tak - jest coś szczególnego w atmosferze (atmosferach) Rynku/ów. Takie ulotne coś, co człeka zawsze nań ciągnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. To chyba oświetlenie, albo Syrence cycki z wiekiem oklapły ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ta sama rzeźba. To kopia, oryginał niszczony przez wandali stoi w muzeum histerycznym.

      Usuń
  6. Ładna ta stara syrenka. tylko co to jest pod nią

    OdpowiedzUsuń
  7. możecie, drodzy komentatorzy, policytować się trochę. ja pytam o "drugi taki rynek" serio, to znaczy, nie znam ładniejszego w Polsce, a chętnie bym poznał, jeśli istnieje, stąd apele ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wrockowy je ładny ale nasz warszawski jeszcze ładniejszy. W końcu z ich cegieł ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przystępuję do licytacji - jestem w żywiole :)))

    obstawiam:
    Toruń i
    Wrocław (ale bez tej szklanej fontanny)
    i
    uwaga Dukle - bo może wreszcie ktoś coś z tym biednym rynkiem zrobi !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. to ja powiem tak: Toruń i Wrocław są ok, ALE
    - nie mają takiej, jak Warszawa spójności architektonicznej zabudowy wokół
    - są większe, zwł. Wrocław, przez co trochę za duże
    - last but not liść, mają ratusze pośrodku. Warszawa też miała, ale nie ma i to jest z jednej strony strata, z drugiej - zysk dla jakośći i odbierania przestrzeni rynku jako placu-wnętrza.

    dziękuję, skończyłem ;-)
    Dukli nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli chodzi o rynki, to dla mnie jednym z najładniejszych w Polsce jest kłodzki.

    A kamienice ocalały nie cudem, a żelbetem w stropach (zamiast drewna).

    OdpowiedzUsuń