29 cze 2012

Park im. Stefana Żeromskiego przy placu Wilsona

Dopiero jakiś czas temu doceniłem ten park. Kiedyś nie lubiłem tam chodzić, raz że był (jak na moje potrzeby, po rozpieszczeniu Łazienkami i Ujazdowskim) bardzo mały, dwa że - poza rzeźbą - nieciekawy, trzy że zapuszczony. No ale parę lat temu przeprowadzono na parku udaną operację plastyczną i wygląda zupełnie inaczej. Omijam go wprawdzie w weekendy ze względu na dużą popularność placu zabaw, ale w tygodniu - z przyjemnością.


Zdjęcie czarno-białe pochodzi najprawdopodobniej jeszcze z lat trzydziestych, gdy park został założony na "łysej" górce. Od strony południowej można dostać się na górę schodami, widocznymi na fotografii.



Widoczek z roku 1957 - nie wiem czy to dokładnie to samo miejsce, bo alejka w parku zakręca kilka razy, ale nie da się raczej wywnioskować na podstawie zdjęcia sprzed pół wieku czy to odcinek przy Krasińskiego, czy może przy Mierosławskiego. Dlatego pozwolę sobie na własną fantazję.




Jeszcze jedno ujęcie z okolic 1957 roku. Stara wersja schodów naprzeciwko głównego wejścia do parku. W tle widać czubek fortu Sokolnickiego, który niedawno został wyremontowany i częściowo co jakiś czas coś się w nim dzieje.


Współczesne zdjęcia powstały w 2012 roku.

Archiwalne zdjęcia pochodzą z "Vademecum warszawskiego" i (przedwojenne) z książki E. Szwankowskiego "Warszawa" (vide: źródła).

7 komentarzy:

  1. Po otwarciu placu zabaw, trochę się zniechęciłem do tego parku, bo stali strażnicy i nie pozwalali na przykład mojemu dziecku skorzystać z tych zabawek.

    Ale mi przeszło. Omijam plac zabaw, tym bardziej, że, nie chcąc być posądzony o jakieś niecne rzeczy, nie robię tam zdjęć, natomiast pozostałą część, zwłaszcza teraz, jak usunęli płot okalający Fort, odwiedzam bardzo regularnie.

    Ciekawe, czy gdzieś są zdjęcia z lat osiemdziesiątych, które zobrazowały by stopień ówczesnego "zapuszczenia".

    Czekam teraz z utęsknieniem na zrealizowanie tych projektów szklanych pawilonów przy wejściu do parku, na miejscu bud MZK.

    Może się doczekam, bo budy zlikwidowali ... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obok tej budy MZK była druga - z hot dogami. Do dziś pamiętam jak smakowały...

    OdpowiedzUsuń
  3. @Weldon - może tego dnia tylko strażnikom wolno się było bawić?

    @Sebik - budę pamiętam, taką z serii "Dania Fast Food" czy cuś, w centrum też sporo ich było.

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany, ale było łyso :)
    A w samym parku byłem ostatnio w ubiegłym roku, bo parki to ja tak średnio. Za to dookoła bardzo ładne ulice i kamienice.

    OdpowiedzUsuń
  5. <>
    Chyba jednak chodziło o wiek mojego dziecka, bo nadal jej nie wolno :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie moje tereny, nie obsikane. aczkolwiek na tej to górce witało się rok 2000...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeny, nie potrafi sobie wyobrazić tej okolicy bezdrzewnie, no po prostu nie potrafię ;)

    OdpowiedzUsuń