20 cze 2012

GTWB LVI - Warszawa z dzieciństwa

"Warszawa z dzieciństwa" to w moim przypadku dość obszerny temat. Urodziłem się na Mokotowie, ale wychowałem po części tamże, po części na Bielanach i w znacznej mierze w Śródmieściu, gdzie chodziłem do wszystkich możliwych szkół. I do dzisiaj mam dylemat z odpowiedzeniem na pytanie, z jakiej dzielnicy pochodzę, ponieważ nie czuję się związany z żadną na tyle, by się oflagować jako "typowy" bielańczyk czy mokotowianin, a z drugiej strony odczuwam przynależność do każdej z nich w jakimś stopniu, mniejszym bądź większym. W każdym razie znaczną część dzieciństwa spędziłem, przemieszczając się, co mi w pewnym sensie pozostało po dziś dzień.


Po dłuższym namyśle i przegrzebaniu rodzinnych archiwów postanowiłem zaprezentować dwa plenery z mojego dzieciństwa w trzech odsłonach. Mniej więcej chronologicznie.



Zacznę od tego, że nigdy nie lubiłem pozować do zdjęć i to chyba trochę widać na jednej z moich najstarszych podobizn, wykonanych gdzieś w drugiej połowie lat 70. ubiegłego wieku (tak na oko mam na zdjęciu ze dwa lata). Znaczną część dzieciństwa, szczególnie okres przed pójściem do szkoły, spędziłem na starym Mokotowie. Teraz by ktoś pomyślał: "ach, Mokotów, i to stary, trędi i tiutiu". Tylko że wtedy Mokotów był tak samo zaniedbany jak inne dzielnice. W kamienicach widniały ślady po kulach a tynk na nich dawno stracił jakikolwiek kolor. Większość domów - poza wymuskanymi willami - była średnio elegancka. Ale Mokotów charakteryzował się ciszą, spokojem (może również dlatego, że zamieszkiwała go spora liczba starszych ludzi) i kilkoma parkami oraz ogródkami jordanowskimi, do których chodziłem z dziadkiem. On też jest autorem dwóch zamieszczonych tu zdjęć, wykonanych w Parku Dreszera przy Puławskiej.


Z dziadkiem chadzałem najczęściej tam, albo do Morskiego Oka, albo do Ujazdowskiego. Nie trwało to długo, bo dziadka wkrótce zabrakło. Jednak zostało kilka pstrykniętych przez niego zdjęć, dokumentujących owe wyprawy. Niewiele z nich, niestety, pamiętam.



Zdjęcie z tego samego parku, ale - może mi się tylko tak wydaje - jestem na nim już ździebko starszy niż na poprzednim. Różnica zapewne niewielka, ale jakoś poważniej, hehe, wyglądam. Oczywiście, wersja "i dziś" pozostaje jedynie moim domysłem i fantazją, podobnie jak przy poprzedniej parze. Autor zdjęć jest już nieosiągalny a sam park przeszedł kilka lat temu gruntowną renowację i ciężko rozpoznać miejsca ze starych fotografii. Starałem się "przymierzyć" oryginały do najbardziej prawdopodobnych zakątków parku.




A to przeskok parę lat w przód. Jako dziecko bardzo lubiłem pomniki i nadal mam do nich słabość (no, nie do wszystkich). Tu - gdzieś w połowie lat osiemdziesiątych - stoję sobie przed pomnikiem Bolesława Prusa przy Krakowskim Przedmieściu i w rękach trzymam małą książeczkę, poświęconą pomnikom, otwartą (czego nie widać, ale ja to pamiętam) właśnie na stronie z pomnikiem Prusa. Mam jeszcze parę zdjęć z tej "sesji", ale jedno wystarczy. Autorką zdjęcia jest najprawdopodobniej moja rodzicielka. A wybrałem z sesji z pomnikami akurat to, ponieważ wykonane jest przy Trakcie Królewskim.


Trakt Królewski towarzyszył mi od zawsze - jeździłem nim do podstawówki, czasem do liceum, potem, nie będąc już dzieckiem, także na studia. Jechałem traktem do rodziny i znajomych, i mimo iż obecnie pracuję na trasie metra, to wracając z pracy często wysiadam w połowie drogi tylko po to, żeby się przejść Krakowskim Przedmieściem i okolicami, szczególnie że wolę te rejony w dni powszednie.

Wszystkie zdjęcia miejsc z dzieciństwa w wersji współczesnej wykonałem w czerwcu 2012. A kilka innych terenów, związanych z mym wcześniejszym bądź późniejszym dzieciństwem, można zobaczyć tutaj.

19 komentarzy:

  1. Widzę tu pewne poważne niedociągnięcie. Na wszystkich trzech współczesnych zdjęciach brakuje najważniejszego elementu. Element ten, widoczny na zdjęciach "wczoraj" jest w Warszawie obecny a na zdjęciach nie ujawnił się jak wygląda "dziś". Według mnie notka do poprawki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marcinie, nie dodałeś notek na stronę GTWb.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Wisien
    ad.1 - pierwsze zdanie pod pierwszą parą zdjęć.
    @ad.2 - chciałem odczekać i dodać kilka dni po akcji, żebyś nie czuł się osamotniony, ale skoro nalegasz... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ad. @ad1 - to nie jest żadne wytłumaczenie. Dla dobra przyszłych pokoleń domagam się poprawki. :-)

      Usuń
  4. Powtórzyć tych zdjęć się nie da, już się w te ubranka byś nie wbił :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam takich, którzy i w swoje obecne się wbić nie mogą. Puree Knorra robi swoje, chrum.

      Usuń
  5. trzeba było mamę, albo tatę zabrać, zeby synkowi fotkę strzelili w tej samej pozie np. siedząc na chodniku:-) tylko wstać trochę trudniej;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oho panie bracie - też nienawidzę pozować do zdjęć i też mam zdjęcia z różnych parków na Mokotowie, gdziem mieszkał dziecięciem będąc.

    Różnica taka, że te ze mną (czyli "ja na tle") były strzelone głównie przez rodzicielkę lub rodziciela, bo moja obecnie śp. babcia nie bawiła się w fotografowanie, a dziadek owszem robił zdjęcia, ale wtedy to już tylko aniołkom/diabełkom* (*niepotrzebne out). Zresztą jego wielki mieszkowy Rodenstock gdzieś tam w domu jeszcze jest, bo dziwnym trafem wojnę przetrwał.

    Aha - i jeszcze jedna różnica - moja rodzicielka od zawsze katalogowała zdjęcia, więc niewiele mam niedatowanych. Żeby tylko mnie tam było mniej, a Warszawy więcej...

    OdpowiedzUsuń
  7. Knórr górą! ;)


    Chyba mimo wszystko nie rozpoznałbym ciebie teraz na ulicy mając za wzór te zdjęcia. A może? :D

    Pan Bolesław obrósł przez ostatnie 30 lat w krzaczki i drzewka. I dobrze to wygląda, a nie jak tak stał taki biedny i łysy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy autor aby na pewno nie był małą dziewczynką?

    OdpowiedzUsuń
  9. @Anonimowy (I) - wstać trudniej? Właśnie łatwiej!

    @I am I - u mnie z katalogowaniem właśnie niestety różnie bywa.

    @Rock 60-70 - Nie, nie rozpoznałbyś mnie. Wtedy nie miałem T-shirtów z zespołami metalowymi.

    @Anonimowy (II) - a masz jakiś z tym problem?

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem, czy to przez to, że zdjęcia są czarno-białe, ale jakoś odczuwa się siermiężność tamtej rzeczywistości... Jednak dobrze być "w kolorze".

    OdpowiedzUsuń
  11. po prawdzie, to Mokotów nadal jest miejscami zaniedbany i partiami średnio elegancki. ale czegóż nie robi sterełotyp.

    PS każdy był kiedyś małą dziewczynką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może Curie - Skłodowska też była kobietą?

      Usuń
  12. Mokotów jest tak fantastyczny, że sam rymuje się z "prestiżowa lokalizacja" ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha... Marcinie model z Ciebie zawodowy ;) ale rozumiem Twoje nielubienie, bo sama chętniej staje z obiektywem niż przed ;

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba siedzieliśmy w tym samym czasie w tej samej piaskownicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Might be :) ale niewiele z tego okresu pamiętam :P

      Usuń