2 cze 2012

Dla ducha i dla ciała


Najpierw coś dla ducha - umuzykalniamy się w przeznaczonej do tego akademii przy ulicy Okólnik (zdj. 1979/2012). W ogóle to lubię tamtędy przechodzić (a jeszcze bardziej od strony skarpy) i słuchać ulatujących pojedynczych uderzeń w klawisze, pociągnięć smyczkiem itp. Ma to swój klimat, że się tak wyrażę.



XVIII-wieczna grafika Myliusa ukazuje jedną z wersji wyglądu Biblioteki Załuskich, czyli "Domu pod Królami". Poniżej stan z 2o12 r. Skoro biblioteka, to znaczy że też coś dla ducha.





Czas na koniec zadbać o ciało. Fabryka mydeł i perfum kosmetycznych F. Pulsa znajdowała się przy Daniłowiczowskiej, obok "Domu pod królami". Widać ją na rycinie z XIX wieku. A na zdjęciu z 2012 już nie...

Archiwalne zdjęcia i grafiki pochodzą z książki "Kultura Warszawy" (vide: źródła).

5 komentarzy:

  1. Dobrze, że nie mieszkam już w Wawie, bo nie wiem czy bym się nie powstrzymała przed założeniem tam skrzynki z mydełkami i perfumą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No lav - daleko nie masz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lav - Skrzynki z mydełkami i perfumą powinny wisieć w autobusach dla rodaków, którzy od rana roztaczają wokół siebie woń wódki, śledzia, cebuli i niepranych od roku skarpet.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla ciała i ducha to masz w okolicach Domu Pod Pocztem Królów i Książąt Polskich pakiernię. Możesz ponapinać mięśnia i wyzionąć ducha. Ewentualnie skoczyć na Senatorską i spojrzeć na makietę. Efekt będzie podobny.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Narcin: Ależ oni neutralizują zapach spalin i zabiją bakterie ;)

    OdpowiedzUsuń