17 maj 2012

Uczłowieczenie przez uteatralnienie


Manifestacja w 1945 roku na placu Teatralnym. Napis "Odbudujemy..." wygląda nieco dziwnie, biorąc pod uwagę ruiny pałacu Jabłonowskich, które rozebrano a atrapę postawiono dopiero pod koniec lat 90-tych.



Nie mam pojęcia, kiedy zrobiono archiwalne zdjęcie z tej pary -pomiędzy 1945 a 1958, to na pewno. Ale dokładnie? Współczesne pochodzi z 2012.



Lata 1972 i 2012 - skrzydło przy Wierzbowej.

Zdjęcia archiwalne pochodzą z "Warszawskiego Kalendarza Ilustrowanego" na rok 1959 (vide: źródła) i ostatnie ze "Stolicy".

7 komentarzy:

  1. No, ale oni pisali tylko o Starym Mieście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie.
    Pewnie cegły z Wrocławia jeszcze nie dotarły i trzeba było improwizować, a ratusz, przypadkiem, był pod ręką ...

    Zresztą nie ma co narzekać. Taką ładną Najki potem tam postawili :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najki na pustym placu jakoś mi zdecydowanie bardziej leżała niż bre-styropianiak. A to ostatnie historyczne to wygląda na 10 lat wcześniejsze, a nie na '72 (wiem, data publikacji).

    OdpowiedzUsuń
  4. A, i zapominałem pozdrowić Papcia Chmiela (a konto tytułu dzisiejszego odcinka), choć akurat nie jest to moja ulubiona księga TR&A.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie zawsze śmieszyło "uczłowieczenie przez uplastycznienie" --> uplastycznienie

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja tam i wszystkie Tytusy lubię (poza Hołdysem i tym z Acid Drinkers) i Plac Teatralny też.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście uplastycznienie ma wiele wspólnego z uczłowieczeniem ;))

    OdpowiedzUsuń