30 maj 2012

Co nam poznikało...


Filharmonia od Jasnej - po wojnie rzeźby "przewędrowały" na Moniuszki. Sama filharmonia niby jest, ale już nie ta.



Dworzec kolei warszawsko-wiedeńskiej przed częściową rozbiórką pod Dworzec Główny oraz to samo miejsce w 2012. Niby dworce tam są i metro... ale inaczej się to prezentuje.



Narożnik Długiej i Nalewek przed 1939 rokiem i w 2012. Sądzę że bez komentarza.


Archiwalia pochodzą z książki "Bruki Warszawy" (vide: źródła).

5 komentarzy:

  1. Filharmonię ociosali i została sama harmonia. Soc-harmonia. A Simonsem się nie przejmuj. Będzie nowy! Nawiązujący! Jak Senator...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano właśnie - nie wiadomo, czy gdyby było odbudowywane, to też nie w stylu obowiązującym w czasach odbudowy, albo - co chyba gorsze - jako imitacją tego co było.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja wolę filharmonię w wersji obecnej. Cały ten neobarokowo-niby-paryski przesyt dawnego budynku moim zdaniem nie był aż tak zachwycający, a na pewno nie pasowałaby już zupełnie do tego co jest tam dziś.
    A Filharmonia jest piękna architektonicznie, piękna w każdym calu i jako całość i każdy jej detal. Jeden z moich ulubionych gmachów Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekhm, "na pewno nie pasowałaby już zupełnie do tego co jest tam dziś" - toteż dobrze, że wyburzono centrum miasta, bo nie pasowałoby do Pałacu Kultury.

      Usuń