16 kwi 2012

Milanówek przed 1939 i w 2012


Kościół w Milanówku - z zewnątrz okazały, w środku raczej skromnie urządzony.



Budynek, mieszczący niegdyś Grand Cafe, istnieje nadal. Zdjęcie wykonano jeszcze zanim pojawiła się modernistyczna zabudowa podwarszawskich stacji kolejowych.



Kiedyś kolejka EKD wjeżdżała w miasto. Dziś nie ma śladu po torach, ale domy się ostały.



Domki na tyłach dworca kolejowego istnieją i mają się dobrze, mimo piernikowej kolorystyki.


Archiwalne zdjęcia pochodzą z VI tomu "Korzeni miasta" (vide: źródła).

9 komentarzy:

  1. w tych wszystkich Milanówkach, Podkowach, Komorowach, Kaniach itp. schronilo sie wielu warszawiaków w czasie wojny, powstania i potem. Wielu zostało tam do dziś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejki nie ma ale za to pojawił się banczek. Druga parka super, pierwsze z niej zdjęcie takie bardzo jak dla mnie nostalgiczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Milanówki są dwa - jeden ten klasyczny (polecam zwłaszcza pałacyk (Willa Borówka) po północnej stronie torów i wiele przedwojennych willi, głównie po południowej stronie. Drugi Milanówek to zakłady, bloki - porozrzucane to tu, to tam, i bungalowy współczesne - mniej i bardziej udane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio mieliśmy okazje tuptać z ostatniej stacji WuKaDki w Milanówku, na stację PKP... a kiesyś byśmy sobie aż na stację podjechali.

    OdpowiedzUsuń
  5. Milanówek trzyma się nieźle. Warto zaznaczyć, że w pobliżu stacji znajduje się kiedyś prawdopodobnie piękny, dziś lepiej nie mówić, pawilon modernistyczny. Jest tam kafejka. Kafeja znośna, niestety to co zrobiono wcześniej z budynkiem, woła o pomstę do nieba. A to co właścicielka chciała z nim zrobić, ale jej chyba nie starczyło funduszy (na szczęście), to już w ogóle chciałoby się wynająć czołg i amunicję.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Anonimowy - znaczy, że do dziś się ukrywają?

    @Sebik - nic zza liści nie widać :)

    @Meteor - no właśnie, bo tam kolejka wjeżdża w miasto z dwóch stron. Ale się nie łączy.

    @Lavinka - chyba wiem o czym mówisz... za to część willi się sypie, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  7. @I am I - tego drugiego Milanówka to ja nie teges. Mogę się najwyżej nawpychać krówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niespecjalnie, ale niektóre współczesne inwestycje są całkiem całkiem, choć oczywiście przeważa typowy badziew.

      Usuń
  8. Dawna EKD była raczej tramwajem podmiejskim - odpowiednikiem dzisiejszych linii podłódzkich. Dopiero wyprowadzenie jej z ulic stolicy i pobliskich miejscowości, oraz techniczna integracja z infrastrukturą stricte kolejową zbliżyła ją do miana "kolejki".

    OdpowiedzUsuń