27 mar 2012

Warszawski ruderzyzm 1984 -2012: kontynuacja

Dokończenie wpisu sprzed dwóch dni.


Widok na kamienice przy ul. Kopernika z Ordynackiej.



Schodki nieopodal pałacu Staszica są w podobnym stanie, tyle że teraz okala je parkan oraz trawnik, składający się w większości z psich kup.



Narożnik Nowego Światu i Chmielnej - dom "pod biustonoszami".


Zdjęcia archiwalne pochodzą ze "Stolicy".

6 komentarzy:

  1. jednym słowem (przynajmniej w parach 1 i 3) - jest lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Balustrady na Kopernika, te współczesne, są piekne.

    OdpowiedzUsuń
  3. mieszkam naprzeciwko tej kamienicy na Kopernika od lat ....dziestu, ale nigdy nie zauwazyłam, ze kiedyś była taka brzydka;-) I proszę zrobić fotki przepięknie odnowionemu wieżowcowi naprzeciwko i kamienicy obok na Ordynackiej. To dopiero była rudera, no, ale stoi od połowy 19 wieku.

    OdpowiedzUsuń
  4. No jaka miła odmiana (kolejna odsłona zresztą) - wreszcie nie daje się po naszemu ponarzekać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, że kiedyś było nawet więcej psich kup, ale nikogo nie obchodziły. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Er - w parze 2 w pewnym sensie też. Odgrodzono ludzi od niebezpiecznych schodków.

    @Weldon - chodzi Ci o tę metalową zieloną siatkę? :D

    @Anonimowy - wieżowiec już na "Wczoraj i dziś" był. Przeszukaj bloga.

    @I am I - do czasu... :-)

    @Lav - może i tak, ale ludzie przez lata także zrozumieli, że zielony trawnik nie musi być tylko parkingo-sralnią. A poza tym chyba zaczęli doceniać różnego rodzaju klombiki, gdy zaczęły one znikać w związku z zagęszczaniem zabudowy w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń