5 mar 2012

Krakowskie Przedmieście przed wojną, w okresie powojennym i obecnie


Wąskie Krakowskie na obrazie A. Misierowicza z okolic 1850 r. i to samo miejsce w roku 2012.


Kościół św. Anny przed 1939 rokiem i w 2012.



Stara Dziekanka w roku 1950 i w 2012.



Matka Boska Passawska, powstałą w 1683 r., w odsłonie z 1950 i 2012.



Poczta Saska w 1950 roku i w 2012.


Archiwalne fotografie pochodzą z książki "Warszawa. Rozwój urbanistyczny i architektoniczny" (vide: źródła).

13 komentarze:

  1. Można by powiedzieć "nic się nie zmieniło"...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czeski błąd z Passawską: 1683 powstała, a przenieśli ją w 1866 ...

    OdpowiedzUsuń
  3. E, no zmieniło się - wąskie Krakowskie (na pierwszym zdjęciu) było urocze, choć i tak gdyby nie wojna, to pewnie trzeba byłoby je poszerzyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sebik - prawie.

    Weldon - tak, zdaje się że przeniosłem bitwę pod Wiedniem w okolice Powstania Styczniowego; już poprawiłem.

    I am I - ale skwer, nazwany potem Chówera, w wersji XIX-wiecznej, z fontanną na środku (stojącą potem na placu Bankowym a obecnie przed kinem Muranów), też miał swój urok. Przynajmniej na starych zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawie tak samo, prawie robi niewielką różnicę?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wystarczy wychrzanić z kadru samochody i od razu lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajest! Ludzi też wychrzanić, bo w kadr włażą, i drzewa wysadzić. Jeszcze tylko skosić rowerzystów, bo się pałętają wszędzie, i będziemy mieli miasto-cóóód :)

      Usuń
    2. O! Szykuje się wojenka?

      Czekajcie, biegnę do sklepu po prażoną kukurydzę i piwko i zasiadam do oglądania tego pasjonującego spektaklu :)

      Usuń
    3. Nigdzie nie zasiadasz, bo będziesz zasłaniać kadr!

      Usuń
    4. Słusznie. A jak wsiądziesz na bicykl, zostaniesz skoszony. A nie daj Bóg - w auto - będziesz wychrzaniony.

      Usuń
    5. Albo, co gorsza, shadeerowany!

      Usuń
    6. Gdyby to były ładne stylowe samochody to co innego. Współczesny dizajn jest nie do przyjęcia.

      Usuń
  7. Wybieram pójście piechotą. Jak Marcin (albo ktokolwiek inny) będzie biegał z kosą, schowam się w bramie.

    Tradycyjny żal "było a nie jest": Rzeźby w niszach kamienicy przetrwały wojnę, ale nie przetrwały radosnej twórczości budowniczych socjalizmu.

    OdpowiedzUsuń