
Oto i rzeczony Pedet w latach - mniej więcej - 1970/2012. Nie bardzo mogłem wyjść na środek skrzyżowania Wolskiej i Młynarskiej, stąd na moim zdjęciu trakcja, gdyż cykałem z naprzeciwka.
Pawilon usługowy przy Lesznie, sfotografowany z okien PDT w 1970 i spod PDT w 2012.
Bar Wenecja przy Wolskiej już nie istnieje, ale budynek się ostał (zdj.1970/2012).Zdjęcia archiwalne pochodzą z wydawnictwa Stolicy "Poznaj Warszawę", poświęconego Woli i wydanego w 1970 roku. Współczesne ujęcia wykonałem w 2012 r.




To była jedna z najbardziej kulturalnych modernizacji budynków w Warszawie. Szkoda tylko, że teraz w budynku nie ma siedziby nic miastotwórczego, a za to są biura...
OdpowiedzUsuńniby tak, ale patrzę to na jeden obrazek, to na drugi...
OdpowiedzUsuńi nie mogę wymyślić, dlaczego budynek na pierwszym wygląda jak interesujące dzieło architektury, a na drugim, jak plastikowa podłużna donica...
może jestem chory z nienawiści do wszystkiego, co współczesne?
nie, a może to jednak kolory? s
tare zdjęcie jest oczywiście stylowo społowiałe, ale okładzina ceramiczna i tynk jakoś wydają się lepiej sharmonizowane niźli tera.
Na starym zdjęciu PeDeTu wszystko jest na swoim miejscu, przynajmniej według mojego wyobrażenia. Neony, drzewka, donice oraz oczywiście klienci. A na nowym martwa cisza z ohydą na parterze, która nijak tam nie pasuje. To samo zresztą jest z "Wenecją". Może zresztą pogoda też ma na to wpływ, bo zdjęcia historyczne są ciepłe z natury :)
OdpowiedzUsuńBar "Wenecja" hmmm...
OdpowiedzUsuńtego nie wiedziałem, ale w tym budynku, co się "ostał" trochę poprzebywałem, bo pracowałem jakieś 4 lata w Polskich Książkach Telefonicznych :)
super zdjęcia!
pozdrawiam
Piekne zdjecia, tez wole dawna estetyke niz dzisiejsza. W oczy rzuca sie duzo ludiz, duzo zieleni i pozytywna energia.
OdpowiedzUsuńDzisiejsza estetyka jest koszmarna.
Pozdrawiam
Zgadzam się z I am I, że może to jest kwestia pory roku. Ten PDT nie wygląda jeszcze tak źle. Bardziej bym się martwił starym, poczciwym kinem WZ, które gnije kilka kroków dalej.
OdpowiedzUsuńHa...pamiętam ten PEDET jeszcze z lat '80tych!:-)
OdpowiedzUsuń@H_Piotr: Dla mnie nie tylko Pedet, ale przede wszystkim eks-bar Wenecja to dowód na to, że nawet mimo kulturalnej obróbki, jeśli zmieni się przeznaczenie obiektu, traci charakter. O ileż fajniejszy byłby z neonami i oknami, wychodzącymi "frontem do ludzi" a nie opancerzonymi matową poświatą.
OdpowiedzUsuńPoza tym ta tapeta z cegieł w połączeniu z tym czymś szarym jawi się z deczka tandetnie w porównaniu do oryginału, niestety. Trochę mi to przypomina zespoły, nagrywające na nowo w studiu swoje stare przeboje: niby to samo, ale jednak gorzej.
@I am I - fakt, zdjęcia robiłem w weekend zimą. Ale przy barze Wenecja latem w dzień powszedni też jest podobnie.
@Kamil - ano widzisz. Ja w tamtych okolicach także bywałem rzadko i nie pamiętam baru z okresu działalności
@Rock 60-70 - Już nie gnije, rozebrano je jakieś 2 lata temu.
@Potap - a ja w samym Pedecie byłem już w latach 90, jak mu się spsiało. Nie był to mój rewir i nie było mi po drodze donikąd.
już w drugiej połowie lat 80-tych to miejsce było martwe - takie przynajmniej ja mam wspomnienia. na pewno nie wyglądało to tak pięknie, jak na tych zdjęciach. no i oczywiście należałoby przypomnieć o kinie wz, które zawsze świeciło pustkami. i chyba już go nie ma...
OdpowiedzUsuńpzdr
W latach 90tych pomagałem szwagierce przy kupnie telewizora w PDT. Wtedy byłem ostatni raz w środku. Natomiast stosunkowo często bywałem w nim w latach 1972 - 1983. Moja mama lubiła tam robić zakupy i jeździłem z nią na Wolę z Grochowa. Zmieniały się wagony tramwajowe ale numer linii był zawsze ten sam - 24.
OdpowiedzUsuńMoi rodzice też lubili PeDeCiaka, czego o sobie bym nie powiedział. Natomiast pamiętam, że jeszcze w pierwszej połowie lat 90. coś tam sprzedawali, choć handel szedł równie źle, co w Domach Centrum (w czasach kapitalizmu, ale przed prywatyzacją).
OdpowiedzUsuńWenecja był jednym z najciekawszych budynków powojennych. Niby kulturalna modernizacja, a jednak budynek schrzaniony:)
OdpowiedzUsuńChcialbym sprostowac Wenecja byla restauracja a nie barem i z lezka wspominam moja Warszawe i od ponad trzydziestu lat brakuje mi jej klimatu
OdpowiedzUsuń