22 lut 2012

Wokół wolskiego Pedetu


Oto i rzeczony Pedet w latach - mniej więcej - 1970/2012. Nie bardzo mogłem wyjść na środek skrzyżowania Wolskiej i Młynarskiej, stąd na moim zdjęciu trakcja, gdyż cykałem z naprzeciwka.



Pawilon usługowy przy Lesznie, sfotografowany z okien PDT w 1970 i spod PDT w 2012.



Bar Wenecja przy Wolskiej już nie istnieje, ale budynek się ostał (zdj.1970/2012).

Zdjęcia archiwalne pochodzą z wydawnictwa Stolicy "Poznaj Warszawę", poświęconego Woli i wydanego w 1970 roku. Współczesne ujęcia wykonałem w 2012 r.

13 komentarze:

  1. To była jedna z najbardziej kulturalnych modernizacji budynków w Warszawie. Szkoda tylko, że teraz w budynku nie ma siedziby nic miastotwórczego, a za to są biura...

    OdpowiedzUsuń
  2. niby tak, ale patrzę to na jeden obrazek, to na drugi...
    i nie mogę wymyślić, dlaczego budynek na pierwszym wygląda jak interesujące dzieło architektury, a na drugim, jak plastikowa podłużna donica...
    może jestem chory z nienawiści do wszystkiego, co współczesne?
    nie, a może to jednak kolory? s
    tare zdjęcie jest oczywiście stylowo społowiałe, ale okładzina ceramiczna i tynk jakoś wydają się lepiej sharmonizowane niźli tera.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na starym zdjęciu PeDeTu wszystko jest na swoim miejscu, przynajmniej według mojego wyobrażenia. Neony, drzewka, donice oraz oczywiście klienci. A na nowym martwa cisza z ohydą na parterze, która nijak tam nie pasuje. To samo zresztą jest z "Wenecją". Może zresztą pogoda też ma na to wpływ, bo zdjęcia historyczne są ciepłe z natury :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bar "Wenecja" hmmm...
    tego nie wiedziałem, ale w tym budynku, co się "ostał" trochę poprzebywałem, bo pracowałem jakieś 4 lata w Polskich Książkach Telefonicznych :)
    super zdjęcia!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekne zdjecia, tez wole dawna estetyke niz dzisiejsza. W oczy rzuca sie duzo ludiz, duzo zieleni i pozytywna energia.
    Dzisiejsza estetyka jest koszmarna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z I am I, że może to jest kwestia pory roku. Ten PDT nie wygląda jeszcze tak źle. Bardziej bym się martwił starym, poczciwym kinem WZ, które gnije kilka kroków dalej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha...pamiętam ten PEDET jeszcze z lat '80tych!:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. @H_Piotr: Dla mnie nie tylko Pedet, ale przede wszystkim eks-bar Wenecja to dowód na to, że nawet mimo kulturalnej obróbki, jeśli zmieni się przeznaczenie obiektu, traci charakter. O ileż fajniejszy byłby z neonami i oknami, wychodzącymi "frontem do ludzi" a nie opancerzonymi matową poświatą.

    Poza tym ta tapeta z cegieł w połączeniu z tym czymś szarym jawi się z deczka tandetnie w porównaniu do oryginału, niestety. Trochę mi to przypomina zespoły, nagrywające na nowo w studiu swoje stare przeboje: niby to samo, ale jednak gorzej.


    @I am I - fakt, zdjęcia robiłem w weekend zimą. Ale przy barze Wenecja latem w dzień powszedni też jest podobnie.

    @Kamil - ano widzisz. Ja w tamtych okolicach także bywałem rzadko i nie pamiętam baru z okresu działalności

    @Rock 60-70 - Już nie gnije, rozebrano je jakieś 2 lata temu.

    @Potap - a ja w samym Pedecie byłem już w latach 90, jak mu się spsiało. Nie był to mój rewir i nie było mi po drodze donikąd.

    OdpowiedzUsuń
  9. już w drugiej połowie lat 80-tych to miejsce było martwe - takie przynajmniej ja mam wspomnienia. na pewno nie wyglądało to tak pięknie, jak na tych zdjęciach. no i oczywiście należałoby przypomnieć o kinie wz, które zawsze świeciło pustkami. i chyba już go nie ma...
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  10. W latach 90tych pomagałem szwagierce przy kupnie telewizora w PDT. Wtedy byłem ostatni raz w środku. Natomiast stosunkowo często bywałem w nim w latach 1972 - 1983. Moja mama lubiła tam robić zakupy i jeździłem z nią na Wolę z Grochowa. Zmieniały się wagony tramwajowe ale numer linii był zawsze ten sam - 24.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moi rodzice też lubili PeDeCiaka, czego o sobie bym nie powiedział. Natomiast pamiętam, że jeszcze w pierwszej połowie lat 90. coś tam sprzedawali, choć handel szedł równie źle, co w Domach Centrum (w czasach kapitalizmu, ale przed prywatyzacją).

    OdpowiedzUsuń
  12. Wenecja był jednym z najciekawszych budynków powojennych. Niby kulturalna modernizacja, a jednak budynek schrzaniony:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chcialbym sprostowac Wenecja byla restauracja a nie barem i z lezka wspominam moja Warszawe i od ponad trzydziestu lat brakuje mi jej klimatu

    OdpowiedzUsuń