
Rozpoczniemy od akcji L - skromnej, ale z efektem utrzymującym się przez pół wieku. Otóż pałac Jabłonowskich, który -po zniszczeniach w 1944 r. -widoczny jest na górnej fotografii, nie został od razu odbudowany. Rozebrano jego ruiny (nadające się do odbudowy) a w miejscu tym ustawiono pomnik Nike. Dopiero pod koniec lat 90. XX w. postanowiono odbudować pałac, Nike przeniesiono nad trasę WZ a z pałacu ostatecznie odbudowano samą fasadę, wnętrzności dostosowując do realiów biurowo-korporacyjnych. Lepszy rydz niż gołąb na dachu a efektów akcji L trudno nie zauważyć, szczególnie gdy się obejrzy "pałac" od d... strony.
Jesteśmy obok. Proponujemy akcję XL, bardziej niż poprzednia efektowną. Nie chodzi tu o zniszczony w 1944 r., leżący na pierwszym planie pomnik księcia Poniatowskiego w zdekompletowanym prześcieradle (ten, po rekonstrukcji, stoi dziś przed Pałacem Prezydenckim, gdzie miał stanąć pierwotnie, choć podróży odbył więcej niż pies, który jeździł koleją). Chodzi o obiekt za nim, czyli coś, co było kiedyś pałacem Saskim, było duże, miało imponującą kolumnadę i rozmiary, a dziś jest Grobem Nieznanego Żołnierza (fot. 2011), oddzielającym Ogród Saski od betonowej pustyni placu. To była akcja, czyż nie?...
Jesteśmy nadal obok. A teraz rozpierducha (z przeproszeniem) w wersji XXL, najbardziej ze wszystkich trzech przedstawionych udana/spektakularna/przykra/bolesna (niepotrzebne skreślić). Pałac Bruhla stał sobie tuż obok pałacu Saskiego, między tymże a ulicą Fredry. Na górnym zdjęciu stan sprzed 1944 roku. Na dolnym, z 2011, uważni oglądający dostrzegą po lewej stronie kamienny sześcian - tyle zostało z pałacu. Jeszcze dalej stoi drugi. Kamień widoczny na nowej fotografii służył swego czasu jako cokół pomnika Stefana Starzyńskiego, przeniesionego parę lat temu na Saską Kępę.Archiwalne fotografie pochodzą z zeszytu KAW "II Wojna Światowa - Powstanie Warszawskie".




Rozpierduchy okołowojenne to idą chyba u nas - całościowo patrząc - w drugą mańkę. Jeśli II WŚ to XXL, to powojenne rozpieprzanie tego, co zostało, byłoby iXeLem, a współczesne 'samozapłony' i 'omyłkowe' zrównania z ziemią - eLem.
OdpowiedzUsuń na zawszeNa szczęście pojawiają się pomysły rozwalanie potworków z lat 90. I budowania w ich miejsce nowych biurowców. Wolę, bo współczesne budownictwo jest jednak znośniejsze niż z początku dzikiego kapitalizmu. No może poza takimi koszmarami jak Ujowe Tarasy czy Rzagiel Rozpieldziskinda.
OdpowiedzUsuń na zawsze@lavinka ...i nie jaki Focus srokus przy Trasie Łazienkowskiej.
OdpowiedzUsuń na zawszeCegły, cegły potrzeba, w rozmiarze 10XL... Dobra gradacja ubytkowania ;-)
OdpowiedzUsuń na zawszeRzagiel miał być Żaglem, czy Rzyglem?
OdpowiedzUsuń na zawszeDlaczego to nieładne? Wg. mnie, te bąbelki na Tarasie są spoko. Tak samo Żagiel (poza tym fajnie wygląda jak się na niego spojrzy z Odolan).
Rozpieduchy spod znaku L wciąż dzieją się
OdpowiedzUsuń na zawsze