
Plac Grunwaldzki i widok w głąb ulicy Stoł... Popiełuszki.
Instytut Chemiczny.
Pawilon przy placu z biegiem lat zastąpiła nowoczesna zabudowa. Co kto lubi...
Widok z placu Grunwaldzkiego na bloki, stojące przy Alei Wojska Polskiego.Archiwalne zdjęcia pochodzą z wydanej w 1970 publikacji "Poznajemy Warszawę -Żoliborz" (same zdjęcia mogą mieć więcej lat). Współczesne fotografie to 2011 r.




W tym sławnym pawiloniku mieścił się jeden z nielicznych w Wawie sklep z częściami do kuchenek i piecyków gazowych.
OdpowiedzUsuńA za nim "istniała onegdaj" taka mała uliczka A.Sokolicz.
dawniej czy obecnie, plac (plac?!) Grunwaldzki to porażka urbanistyczna. a miało być tak pięknie...
OdpowiedzUsuńPlac Słoneczny też nie wyszedł a mimo to pięknie tam...
OdpowiedzUsuńW pawilonie pamiętam, jak kupowałem tzw. 'wypoczynek', a takoż, jak była tam knajpka, bodajże 'Cock Robin', czycóś.
OdpowiedzUsuń"socjal i kwita". Nie wiadomo dlaczego zdjęli to hasło.
OdpowiedzUsuń1. Kiedyś to ulice były szerokie!
OdpowiedzUsuń2. Widać przewagę pory bezlistnej ;)
3. Jeszcze ze trzy lata temu wyglądało to tak, jak na poprzednim zdjęciu.
4. Rozczula mnie ten balkonik na trzecim piętrze i na żadnym innym :)
Piotrze...
OdpowiedzUsuńbalkoniki asymetrycznie porozrzucane, na pierwszym i trzecim..tylko "automobil" przysłonił
Ale ten makijaż .postyropianowy o mdłości przyprawia..czyżby architekt na kacu był??
jak to, "plac Słoneczny nie wyszedł"? czy chodzi o coś innego, niż to, że drzewo nie takie i nie pokazuje godziny?
OdpowiedzUsuńDziękuję Marcinie. Na jednym zdjęciu widać moje okno. Aleja Wojska to najładniejsza ulica w Warszawie. I mam nadzieję, że wszycy są tego zdania :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie chodzi o to drzewo... I domków tam chyba dwunastu nie ma.
OdpowiedzUsuńPrawdopodobnie architekt podczas projektowania placu Słonecznego był pod dużym wpływem... klasztoru Szarytek na Powiślu, gdzie, jak wiemy, czas płynie inaczej.
OdpowiedzUsuńArchitekt mógł być nawet i pod wpływem proszków Ixi oraz Jawox bo zamysł miał przedni. To wykonawcy byli chyba na Zielonym Jabłuszku bo dali ciała nieziemsko. Co nie zmienia faktu, że i tak uwielbiam to miejsce.
OdpowiedzUsuńKażde miasto ma chyba coś z nazwą "Grunwaldzki" i to coś ważnego;)
OdpowiedzUsuńTak jak na Węgrzech każde miasto ma ulicę/plac/coś im. Lajosa Kossutha.
OdpowiedzUsuń