

Oto Zakroczymska 15 - pałac-kamienica L. Maringe'a, dawny pałac Gurowskiego...

...i Zakroczymska 11: kamienica Naimskiego.
Widoczna na przedwojennym zdjęciu kamienica Langowskiego stała przy Wójtowskiej, róg Przyrynek.
Kamieniczka przy ulicy Przyrynek 12 stała przypuszczalnie gdzieś tu.Zdjęcia archiwalne pochodzą sprzed 1939 roku, stan współczesny to 2011 r.
Archiwalne zdjęcia pochodzą z książki "Architektura mieszkaniowa Warszawy" (vide: źródła).




Druga para jeszcze tyle o ile, choć nie ten styl oczywiście, ale reszta...
OdpowiedzUsuńto szczególnie smutny wpis, bo tych kamieniczek żal mi bardziej, niż XIX wiecznych landar ze Śródmieścia.
OdpowiedzUsuńpodobno niektóre można było odratować, stały w ruinie do lat 60.
na drugim zdjęciu widać blok, który chciał się przebrać na Halloween za kamienicę.
bez przesady - wiele kamieniczek z tego okresu to ruiny, ktorych nie warto było odnawiać, postawione byle jak w 19 wieku przez skąpych wlascicieli, zamieszkiwane przez ubogich. Ja nie widzę w nich żadnego uroku i wielkości architektonicznej. Stare nie znaczy zawsze piękne. Inna sprawa, co potem tam zbudowano, ale każda epoka ma swój styl i budowanie ciągle na siłę w stylu dawnym też nie ma sensu. W Paryzu czy Amsterdamie, jak kamienica zostaje zburzona, bo juz naprawde do niczego sie nie nadaje, to wbudowana plomba jest nowoczesna, chociąz z lekka nawiązuje do otoczenia, ale jest to zrobione tak, ze po prostu pasuje.
OdpowiedzUsuńSuper, panie (?) anonimowy - tyle, że ten cały "Paryż" nie został zniszczony do imentu, i może sobie wyburzać na co ma ochotę, bo i tak tkanka jest nienaruszona. A u nas co? Wyburzać te nieliczne świadectwa XIX w? I co z tego, że były zrobione byle jak i "zamieszkiwane przez ubogich". Co to ma w ogóle do rzeczy? I kto w ogóle mówi o "budowaniu w stylu dawnym"?
OdpowiedzUsuńBudki, pardą, pawilony z piwem postawić. Wot, idea!
tyle w tej anonimowej wypowiedzi punktów, z którymi możnaby polemizować, że nie wiem od czego zacząć. wobec tego - daruję sobie ;-)
OdpowiedzUsuńkamieniczki ze zdjęc, ktore mam na myśli, zostały już zburzone przez niejakiego Adolfa H. lub na jego rozkaz, więc chodzi mi o wstawianie plomb w puste miejsca. Znam Rotterdam, znam Kolonię i widzę, jak tam odbudowano zbombardowane fragmenty. Praktycznie całe starówki tych miast zniknęły. W Kolonii i Dussedorfie odbudowano w starym/nowoczesnym stylu, w Rotterdamie - nowoczesnie. Rotterdam znam b. dobrze - nowa część stanowi teraz o obliczu miasta, podczas kiedy zachowane stare części miasta przypominają slumsy - na ktorych przebudowę/odnowienie nikt nie ma pieniędzy, ani ochoty, w końcu wybucha w ktoryms domu gaz i burzy pól ulicy. Nikt nie odbudowuje w starym stylu. Buduje się nową, nowoczesną architekturę. Takze są rozne podejscia.
OdpowiedzUsuńTrudno żeby teraz budowano "starą" architekturę. Jednak czasem warto nawet odtworzyć wartościową, nieistniejącą budowlę która uległa zniszczeniu, niż stawiać na jej miejscu nowoczesny klocek.
OdpowiedzUsuńDo wszystkiego można mieć "nowoczesne" podejście, do architektury i do pilotażu.
A weźmy rozwalmy Warszawę raz jeszcze i odbudujmy ze szkła i stali! Wtedy będzie cacy!
OdpowiedzUsuńO, i to jest słuszna koncepcja - rozpieprzyć wszystkie badziewia z centrum i okolic, w tym wynalazki typu turecki toi-toi, i zbudować wszystko od zera. Zaraz - czy ktoś już czegoś podobnego na jakimś Muranowie nie zapodał jakieś 60 lat temu nazad?
OdpowiedzUsuńTak, antyfani "Dziewcząt z Nowolipek". A swoją drogą, był też nowoczesny projekt "Wartopia" - niezrealizowany, ale budzący nadzieje na nowoczesną architekturę w Warszawie.
OdpowiedzUsuńNowoczesnym projektem był też WarTburg.
OdpowiedzUsuńno i nieodbudowany a "nowoczesny" Rotterdam to jedno z najsyfniejszych miast Europy. w każdym razie, turyści jeżdżą do miast z klimatem, gdzie są zabytki architektury, które w dużym stopniu ów klimat tworzą, jak choćby Amsterdam.
OdpowiedzUsuńno jakoś nikt nie zbombardował Amsterdamu, to się trzyma, bo ktoś szybko skapitulował. Inna sprawa, po co jeżdzą do tego Amsterdamu - seks, drugs i tyle. A Rotterdam spsiał z innego powodu - to nie jest już miasto holenderskie, tylko islamskie - 80% to cudzoziemcy róznej maści. A tych naprawdę mało interesuje holenderska architektura historyczna.
OdpowiedzUsuńPrzypomniało mi się tak przy okazji... Swego czasu tym takim, jak to się nazywa, Naczelnym Architektem Miasta Stołecznego Warszawy był pan, który twierdził, że w Warszawie nie powinno być wieżowców i w ogóle wysokich budynków, bo jemu się podoba Kopenhaga a tam są niskie domy :-)
OdpowiedzUsuńA skoro już o Skandynawii mowa. Szwedom nikt nie bombardował ich miast, więc sami postanowili wyburzyć nieco starych domów i wstawić nowe, i robią to do dziś. Nie o to mi chodzi, że żal tych starych, bo architektura skandynawska jest dla mało wymagających, tylko to, co tam postawiono... efekty można zobaczyć np. w Malmo i w Sztokholmie, najlepiej z torebką chorobową.
Wszyscy Wy (poza anonimem) chcielibyście nam zrobić z Warszawy skansen! Pfuj! Wystarczy nam w Polsce jeden skansen - Kraków.
OdpowiedzUsuńNa skansen w Warszawie są niewielkie szanse. Za biurkami pracuje tu jakieś 300.000 ludzi /i stale rośnie/. Biurka zaś lubią duże szklane okna i szybkie windy.
OdpowiedzUsuńno nie wiem, Anonimowy, w Rotterdamie byłem raz i nie chcę tam wracać, a w Amsterdamie kilkakroć wcale nie po sex&drugs.
OdpowiedzUsuńwobec tego inny przykład - czy turyści jeżdżą zwiedzać Sandomierz, czy Tarnobrzeg? Kazimierz Dolny, czy Poniatową?