2 lis 2011

Niedaleko skarpy

Wielokrotnie pisałem,że skarpa i Powiśle to moje ukochane rejony. Niestety, nie zawsze wyglądają tak dobrze, jak by mogły...



Na początek lekki wyrzyg: PKP Powiśle w latach 1975-2011.



Biblioteka Ordynacji Krasińskich przy Okólnik w 1930 i jej smętne resztki w 2011. No, może z tymi resztkami przesadzam, ale wygląda tak se.



To coś na Okólnik, co ma skomplikowaną nazwę, ale wszyscy i tak wiedzą, że to Akademia Muzyczna, w latach 1975-2011.


Dom Kultury Radzieckiej przy Foksal, gdzie jako dziecko chadzałem na różne imprezy okolicznościowe (np Gwiazdka), gdzie puszczano "Wilka i zająca" i dawano słodycze. Dorośli mieli gorzej, bo oglądali jakieś radzieckie dramaty psychologiczne. Także okres 1975/2011.


Zdjęcia archiwalne pochodzą z "Encyklopedii Warszawy" (vide: źródła).

7 komentarze:

  1. Nie wiedziałem, że w bibliotece Krasińskich kiedyś nie było tych dwóch wielgaśnych okien.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Aapap nie tak ciężko dostać. Zapraszam do kiosku Ruchu. Do Apteki nie trzeba wchodzić.
    W Domu Kultury Radzieckiej byłem raz na Świecie Konstytucji. Oczywiście radzieckiej. Byłem wtedy uczniem liceum. Pamiętam śpiewał Mieczysław Wojnicki. A w Akademii Muzycznej byłem pierwszy raz 13 grudnia jak wprowadzono stan wojenny. Kolega -student sprawdzał co się na Akademii dzieje. Wyjechał do USA na stałe. Dostał propozycję . Albo idzie siedzieć, albo won z Polski! Bo Andrzej był przewodniczącym NZS na tej uczelni.
    No i tak mi przypomniałeś trochę historii najnowszej. Pozdrawiam bez Apapu Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  3. Jajakoszczyl byłem regularnie prowadzany (szkolnie) do Muzeum Lenina. Cukierków nie dawali, a filmy były z tych cięższych, czyli wojenne głównie. A Powiśle też bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dom kutury kiedyś chwiał się w lewo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najciekawiej wygląda pierwsza para w tym zestawieniu. Po co tam tyle samochodów?

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo każdy "musi" zawieźć swe cztery litery autem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to się mówi? Nie po to kupowałem samochód, by iść piechotą ;)

    OdpowiedzUsuń